W dniu publikacji raportu o dostawach akcje Tesli (NASDAQ: TSLA) spadły o 7,1% w popołudniowym notowaniu po tym, jak wcześniej zanotowały zwyżkę trwającą cztery sesje, mimo że raport wykazał dostawy lepsze od oczekiwań.
Tesla dostarczyła w II kwartale 480 126 pojazdów wobec ok. 406 000 w konsensusie przygotowanym przez firmę. Oznacza to 18-procentowe pobicie oczekiwań — wzrost o ok. 25% rok do roku i o 34% względem I kwartału, gdy dostawy wyniosły 358 023.
Mimo to kurs spadł. To klasyczny mechanizm „sprzedaj wiadomość” — wzrost notowań przed publikacją był już oparty na mocnym wyniku.
Rajd trwający cztery dni wynikał niemal w całości z oczekiwań dotyczących dostaw, a nie z nowych emocji wokół FSD (pełnego self-drivingu) ani robotaksów.
Jak ujął to menedżer funduszy Gary Black, zarówno Tesla, jak i Rivian rosły „pod dostawy”, czyli „gasząc” narrację o AI. Wyższe ceny benzyny w Europie wynikające z konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz tańsze warianty Model 3 i Model Y miały przesuwać popyt w czasie, a hurtowe sprzedaże w Chinach wzrosły w czerwcu o 24,4% rok do roku.
Po tym, jak wyniki zostały opublikowane, część inwestorów, którzy wyprzedzili odczyt w oczekiwaniu na lepszy wynik, zaczęła realizować zyski. Pod opublikowanymi liczbami stoją też dwa czynniki ograniczające potencjał dalszej zwyżki: wycena Tesli na ok. 1,6 bln USD opiera się na autonomii, której nie da się potwierdzić ani zdementować samą liczbą dostaw, a trwające dochodzenie NHTSA w sprawie śmiertelnego wypadku z udziałem systemu FSD z 19 czerwca w Teksasie utrzymuje ryzyko związane z bezpieczeństwem w polu widzenia rynku.
Co mówi reakcja rynku
Akcje Tesli charakteryzują się dużą zmiennością — w ciągu ostatniego roku odnotowały 15 ruchów większych niż 5%. W takim kontekście dzisiejszy spadek sugeruje, że rynek uznał tę informację za istotną, ale nie taką, która zasadniczo zmienia postrzeganie działalności.
Poprzedni duży ruch, o którym pisano, miał miejsce 9 dni temu. Kurs spadł wówczas o 4,8% po pogorszeniu nastrojów po rozpoczęciu nowego federalnego dochodzenia dotyczącego bezpieczeństwa oprogramowania wspomagania kierowcy, w czasie gdy szersza wyprzedaż na rynku technologii i AI obciążała też spółki zaliczane do „Magnificent Seven”.
Wyzwalaczem była kwestia regulacyjna. NHTSA uruchomiła specjalne dochodzenie w sprawie śmiertelnego wypadku Model 3 w okolicach Houston, gdzie kierowca twierdził, że przed tym, jak pojazd uderzył w dom i zabił 76-letnią kobietę, uruchomione było zautomatyzowane prowadzenie — to ten sam stos technologii, który Tesla wdraża w tym roku w robotaksach.
Wycena Tesli nie opiera się już na samych sprzedażach samochodów. Musk ponownie „zakotwiczył” narrację wokół pełnego self-drivingu i robotaksów, a kurs wzrósł w ciągu ostatniego roku o ok. 16% właśnie na tej historii. To sprawia, że ewentualne ryzyko dla oprogramowania stanowi zagrożenie dla samej wyceny.
Jak Tesla odpowiedziała na zarzuty
Tesla mocno odparła te zarzuty. Musk oraz szef Autopilota Ashok Elluswamy wskazali, że dane z pojazdu pokazują, iż kierowca wcisnął pedał gazu do 73 mph przed uderzeniem.
W krótkim terminie liczby nie wyglądają słabo: prognozy dostaw na II kwartał były konstruktywne (UBS 405k, Wolfe 420k, GLJ 426k). Jednocześnie GLJ przypisał tę siłę głównie „czyszczeniu” zapasów, a nie ponownemu przyspieszeniu popytu, i utrzymał rekomendację Sell. Spór dotyczy więc historii o autonomii, a nie tego, ile aut trafiło do klientów.
Gdzie jest kurs po spadku
Tesla jest niżej o 10,8% od początku roku. Kurs wynosi 390,64 USD za akcję. To oznacza, że jest o 20,3% poniżej 52-tygodniowego maksimum 489,88 USD z grudnia 2025. Mimo spadku rok do daty, inwestorzy, którzy 5 lat temu kupili akcje Tesli o wartości 1 000 USD, dziś patrzyliby na inwestycję wartą 1 726 USD.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółkiDyskusje o RIVN na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.