Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Netflix traci 43% od ostatniego szczytu. Co może wydarzyć się dalej?

Redakcja InwestHub · 13 lipca 2026 17:42

Netflix ma trudny rok. Kurs akcji spadł o 19% od początku roku i o około 43% w porównaniu z ostatnim notowanym maksimum. Choć firma pozostaje liderem streamingu, na giełdzie ważą się jej problemy związane m.in. z prognozami na drugi kwartał, zmianą w zarządzie oraz długim procesem przejęć, który ostatecznie nie przyniósł efektu.

W tle rośnie też niepewność, co będzie dalej z wynikami i dynamiką wzrostu. Pojawia się pytanie, czy spółka może jeszcze spaść, czy rynek jest już blisko momentu, w którym kurs zacznie odrabiać straty.

Dlaczego kurs Netflix może jeszcze spaść

W przeszłości zdarzało się, że Netflix notował bardzo duże spadki, a następnie szybko wracał do wzrostów. W niektórych przypadkach dołek pojawiał się mniej więcej po spadku rzędu 40%.

Tak było między połową a końcem 2018 roku. Wówczas akcje spadły mniej więcej o tyle i później wróciły do wzrostów.

Jednocześnie były też sytuacje, gdy kurs schodził dużo głębiej, zanim w końcu odbił. Między końcem 2021 roku a połową 2022 roku akcje Netflixa zniżkowały o ponad 70%.

Co łączy te okresy? W latach 2018 i 2021 główną przyczyną problemów była dynamika wzrostu liczby subskrybentów — czyli tego, ile nowych osób dołącza do serwisu (albo jak to tempo słabnie). W kolejnych miesiącach rynek odreagowywał, gdy firma przełamywała tę przeszkodę.

Tym razem jest powód, by sądzić, że spółka nie rozwiązała jeszcze wszystkich problemów stojących za trwającą wyprzedażą. Przykładowo pojawiają się doniesienia o niskim zaangażowaniu części subskrybentów. Może to uderzać w biznes na kilka sposobów: ograniczać przychody z reklam (w modelu opartym o reklamy), dawać mniej danych do planowania biblioteki treści oraz osłabiać zainteresowanie nowymi premierami, co może hamować wzrost liczby subskrybentów.

Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, może to oznaczać słabsze tempo wzrostu przychodów w nadchodzącym drugim kwartale. Wyniki Netflix ma opublikować 16 lipca, a dodatkowo rynek może nie zobaczyć równie mocnych prognoz. Takie połączenie często działa jak paliwo do kolejnych wyraźnych spadków kursu.

Do tego dochodzi coraz intensywniejsza konkurencja na rynku streamingu. W ostatnim czasie rywale wykonali ruchy, które mają poszerzać ich bibliotekę treści i wzmacniać platformy:

  • Paramount przeprowadził ważną transakcję, przejmując ją od Netflix (w ten sposób zwiększa zasoby treści)
  • Disney uzyskał większościowy pakiet w FuboTV
  • Fox przejął Roku

To wszystko sprawia, że Netflix może wciąż nie mieć za sobą najtrudniejszego etapu, a kurs może reagować na kolejne informacje w podobnie nerwowy sposób.

Czy inwestor powinien się wycofać?

W przypadku poprzednich dużych spadków Netflix łączyło jedno: inwestorzy często odnosili korzyści, gdy kupowali akcje w trakcie zniżek, a nie dopiero w idealnym momencie na samym dnie wyprzedaży. Takiego „idealnego dołka” rzadko da się trafić.

Jednocześnie po stronie spółki pozostaje argument, że jej duży ekosystem może umożliwiać nowe sposoby monetyzacji — czyli zamiany oglądalności i obecności użytkowników na przychody — oraz lepsze zaangażowanie.

Netflix pokazywał już wcześniej, że potrafi reagować, gdy pojawiały się trudności. W 2022 roku firma mierzyła się z malejącą liczbą subskrybentów. W tle był większy napór konkurencji oraz problem współdzielenia haseł, który ograniczał potencjał przychodów. Netflix uruchomił wówczas kilka inicjatyw, w tym tańszy poziom abonamentu z reklamami oraz rozwiązania dotyczące współdzielenia haseł.

Teraz spółka rozważa kolejne działania. Pojawiają się doniesienia o planach uruchomienia kanałów telewizji na żywo. To format, który sprawdzał się u innych liderów streamingu, a jeśli Netflix wykorzysta swoją rozpoznawalną markę i skalę widowni, rynek może to odebrać jako próbę przyspieszenia wzrostu zaangażowania.

Netflix ma też rozważać składanie ofert na przyszłe transmisje piłkarskich Mistrzostw Świata, biorąc pod uwagę duży sukces bieżącej edycji.

To wpisuje się w szerszą strategię poszerzania obecności firmy w obszarze transmisji na żywo i sportu, co może pomóc w przyciąganiu nowych subskrybentów.

W praktyce oznacza to, że Netflix może jeszcze doświadczać wahań kursu po kolejnej aktualizacji wyników, ale z perspektywy długoterminowej spółka nadal pozostaje jednym z kluczowych graczy w streamingu.

Warto też pamiętać, że w grudniu 2004 roku Netflix znalazł się na liście, a gdyby ktoś zainwestował 1 000 USD w momencie rekomendacji, jego wartość miała wynieść 395 679 USD. Dla porównania, w kwietniu 2005 roku Nvidia też pojawiła się na liście, a 1 000 USD z tamtego momentu miało dać 1 294 805 USD.

Współczynnik łącznej średniej stopy zwrotu dla Stock Advisor wynosi 929%, podczas gdy dla S&P 500 było to 211%. Zaznaczono, że to wyliczenia według stanu na 13 lipca 2026.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.