Akcje Gildan Activewear (NYSE: GIL) spadły w tym tygodniu o 11%, a kurs zniżkował w reakcji na publikację krótkiej perspektywy przez inwestora zajmującego stanowisko typu short. Według danych zestawionych przez S&P Global Market Intelligence spadek był bezpośrednim skutkiem tej fali sprzedaży.
W raporcie opublikowanym we wtorek firma Jehoshaphat Research ujawniła, że ma 4% krótką pozycję (short) w całkowitym „free float” Gildan. Dokument liczył 60 stron i przedstawiał argumenty, że notowania spółki mają przed sobą dalszy ruch w dół.
Jehoshaphat w swojej ocenie posłużył się mocnymi sformułowaniami, pisząc m.in., że „Gildan uzależnił się od narracji o wzroście” i — jak ujął to autor — podejmował „niekorzystne” działania, by podtrzymać ten wzrost. Wprost wiązał to z ryzykiem kontynuacji podobnych epizodów w historii spółki.
Jednym z głównych stawianych zarzutów było channel stuffing, czyli sprzedaż większych wolumenów do kanałów dystrybucji niż wynika z bieżącego popytu, po to aby sztucznie podbijać wyniki sprzedaży. W raporcie pojawiały się też inne oskarżenia, w tym sugestie dotyczące możliwych nieprawidłowości podatkowych oraz rozbieżności w sprawozdawczości księgowej.
Gildan szybko zareagował na publikację, wydając krótkie oświadczenie. Spółka podkreśliła, że jest „pewna”, iż bieżące ujawnienia dostarczają inwestorom rzetelnych i kompletnych informacji dotyczących Gildan — także w zakresie danych finansowych i praktyk ładu korporacyjnego. Dodała jednocześnie, że nie zamierza na ten moment udzielać dalszych komentarzy.
W kontekście tych zarzutów uwagę zwraca to, że w ostatnim czasie w spółce pojawiały się też pozytywne sygnały, m.in. związane z okazjonalnym przejęciem Hanesbrands pod koniec ubiegłego roku. Mimo to, przy tak szczegółowych zarzutach część inwestorów może podejść do zakupu akcji z większą ostrożnością.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.