Ryzyko kursowe w liczbach

>kupon
ruch kursu potrafi przewyższyć całe odsetki
PLN
polskie skarbowe = brak ryzyka kursu dla Polaka
hedged
wersja ETF z zabezpieczeniem waluty
EMB
obligacje rynków wschodzących, zwykle w USD

Obligacje płacą stały, przewidywalny kupon — ale tylko w swojej walucie. Gdy kupujesz obligację w dolarach albo euro jako polski inwestor, do równania wchodzi kurs walutowy, a on potrafi być znacznie bardziej zmienny niż same odsetki. To zmienia „bezpieczną" obligację w pozycję z dodatkowym ryzykiem.

Jak kurs zjada zysk

Przykład: kupujesz amerykańską obligację płacącą 5% rocznie. Po roku dostajesz swoje 5% w dolarach — ale jeśli w tym czasie dolar osłabł o 10% wobec złotego, po przeliczeniu na PLN jesteś 5% pod kreską. Odsetki były pewne, kurs nie. Działa to też w drugą stronę: gdyby dolar się umocnił, zarobiłbyś na kursie więcej niż na kuponie. Problem w tym, że kursu nie da się przewidzieć.

Dla obligacji ryzyko kursu jest szczególnie dotkliwe. Przy akcjach o zysku decyduje głównie kurs spółki, a wahania walut są „szumem" na jego tle. Przy obligacjach jest odwrotnie: spodziewany zysk jest mały (kilka procent), więc ruch waluty o kilkanaście procent potrafi go całkowicie przykryć. Dlatego waluta to przy obligacjach sprawa pierwszorzędna.

Hedged kontra unhedged

Wersja ETFCo robiDla kogo
Unhedged (bez zabezpieczenia)bierzesz pełne ryzyko kursugdy chcesz ekspozycji na obcą walutę
Hedged (zabezpieczona)ETF zabezpiecza kurs — masz „czysty" zwrot z obligacjigdy chcesz tylko samych odsetek, bez ryzyka waluty

Wiele zagranicznych ETF-ów obligacyjnych ma wersje hedged (najczęściej do EUR lub USD). Zabezpieczenie kosztuje trochę (różnica stóp procentowych), ale usuwa loterię kursową. Problem dla Polaka: wersje zabezpieczone do złotego (PLN-hedged) są rzadkie — najczęściej dostępne są tylko hedge do euro lub dolara.

Co to znaczy dla polskiego inwestora

  • Polskie obligacje skarbowe (EDO, COI itp.) są w złotym — zero ryzyka kursu. To naturalny rdzeń bezpiecznej części portfela Polaka.
  • Zagraniczne obligacje (amerykańskie, EM przez EMB) dorzucają ryzyko walutowe — traktuj je jako świadomą dywersyfikację, nie „lepszą obligację".
  • Im bezpieczniejsza obligacja, tym mniej sensu w ryzyku kursu — po to kupuje się obligacje, żeby było spokojnie; waluta to spokój psuje.

Argument za i przeciw — obligacje walutowe

Za: dywersyfikacja walutowa (gdy nie chcesz mieć wszystkiego w złotym), dostęp do rynków i emitentów niedostępnych w PLN, czasem wyższe realne odsetki.

Przeciw: kurs potrafi przekreślić cały zysk z obligacji; zabezpieczenie do PLN jest trudno dostępne; to dodaje zmienności do części portfela, która miała ją obniżać.

W skrócie. Obligacja w obcej walucie to obligacja plus zakład o kurs — a kurs bywa większy niż cały kupon. Dla Polaka rdzeniem bezpiecznej części portfela są obligacje w złotym (polskie skarbowe); zagraniczne dorzucaj świadomie, najlepiej w wersji zabezpieczonej walutowo, jeśli zależy ci tylko na samych odsetkach.