Warsh w debiucie podbija stawki rynkowe: Fed ma nie tolerować wysokiej inflacji
Kevin Warsh rozpoczął urzędowanie w roli przewodniczącego Rezerwy Federalnej od komunikatu, który rynki odebrały jako jasny sygnał: Fed nie zamierza godzić się na wysoką inflację. Już w następnym miesiącu część inwestorów zaczęła intensywnie obstawiać kolejne podwyżki stóp procentowych.
W czwartek rentowności amerykańskich obligacji dwuletnich, które ściśle odzwierciedlają oczekiwania co do polityki pieniężnej, ustabilizowały się na poziomie około 4,17%. To efekt dużego skoku w środę — rentowności wzrosły o 13 punktów bazowych. Był to największy dzienny ruch od kwietnia 2025 r. i jednocześnie największy wzrost rentowności w dniu posiedzenia Fed od 2008 roku.
Za bardziej jastrzębią wymową Fed stały też projekcje przedstawione przez poszczególnych członków banku. Połowa z nich zakłada podwyżki stóp do końca roku.
„Wyraźnie dostajemy od decydentów komunikat, że trajektoria stóp w najbliższym czasie nie idzie w dół” — oceniła Kate Moore, chief investment officer w Citi Wealth.
Jeszcze przed środową konferencją większość inwestorów na Wall Street uznawała, że Fed zakończył obniżki stóp. Taki wniosek wzmacniał wstrząs na rynku ropy po wojnie między Iranem a USA, który podbił konsumenckie ceny. Inflacja według tej perspektywy wróciła na ścieżkę wyraźnie wyższą niż w ostatnich latach.
Równolegle pojawiło się jednak pytanie, czy Warsh pójdzie w kierunku oczekiwań prezydenta Donalda Trumpa. Trump wyniósł Warsha na stanowisko szefa Fed po tym, jak wcześniej wielokrotnie krytykował jego poprzednika, Jerome’a Powella, że — zdaniem Trumpa — nie obniżał kosztu kredytu wystarczająco szybko.
Po środowym wystąpieniu pytania te wydawały się na chwilę rozstrzygnięte. Warsh skrytykował m.in. sposób prowadzenia prognoz przez Fed: zwrócił uwagę, że tempo inflacji pozostaje „utknięte” powyżej celu 2% od czasu pandemii.
„Rynek odzyskał przynajmniej pewność co do zdolności Fed do walki z inflacją i determinacji” — powiedział Ian Lyngen, szef strategii stóp procentowych w BMO Capital Markets. Dodał, że był to dobry dzień dla niezależności banku centralnego.
Rob Kaplan, wiceprzewodniczący Goldman Sachs i były prezes Fed w Dallas, komentował ryzyko dla polityki pieniężnej: „Jeśli dane o inflacji nie zaczną wyhamowywać do momentu, gdy dojdziemy do września, to według mnie bilans ryzyk sugerowałby, że mądrze byłoby podjąć jakieś działanie”.
Reakcje rynkowe wywołały falę przestawiania portfeli. Kontrakty terminowe umocniły wycenę podwyżki o ćwierć punktu procentowego do października — tuż przed wyborami uzupełniającymi (mid-term elections). Część rynku dopuszczała nawet ruch wcześniej.
Jednocześnie rentowności obligacji 30-letnich spadły do najniższego poziomu od końca kwietnia, co inwestorzy odczytywali jako sygnał większej wiary, że inflacja ostatecznie da się opanować w dłuższym horyzoncie.
Choć ruchy były znaczące, część zmian cofnęła się lekko przed otwarciem amerykańskiej sesji w czwartek. Wynikało to m.in. z osłabienia cen ropy naftowej, po optymizmie dotyczącym szybkiego wznowienia przepływów energii po podpisaniu porozumienia USA–Iran.
Mimo tego tzw. premia za ryzyko, jaką inwestorzy żądają, by trzymać obligacje 30-letnie zamiast dwuletnich, pozostała niemal bez zmian. Po środowym dotknięciu najniższego poziomu od 14 miesięcy wskaźnik ten nie uległ wyraźnej erozji.
Ważnym elementem rynkowej reakcji była też odmowa dostarczenia przez Warsha szczegółowego forward guidance, czyli wskazówek co do tego, gdzie według banku będzie zmierzać polityka pieniężna. Warsh skrócił też oświadczenie Fed i nie przedstawił własnej opinii na temat przyszłej ścieżki stóp.
„Warsh traktuje zmienność rynkową jak cenę, którą warto zapłacić, by doprowadzić do sytuacji, w której rynek wykształci niezależny pogląd na właściwą ścieżkę stóp” — stwierdził Krishna Guha, wiceprzewodniczący Evercore ISI.
Wydarzenia te domknęły wyraźną zmianę w oczekiwaniach co do kierunku stóp w ostatnich miesiącach. I to mimo cofania się cen ropy. Kluczowe w tym, że inflacja utrzymuje się uporczywie powyżej celu Fed, okazało się bowiem więcej czynników niż sama energia: tempo tworzenia miejsc pracy przyspieszyło, a gospodarka — jak podkreślano — zachowała zaskakującą odporność, rozbrajając okresowe zakłady, że recesja jest tuż za rogiem.
Dobra koniunktura na rynku akcji wsparła wydatki konsumentów, równoważąc część negatywnego wpływu droższego paliwa. Do tego doszła fala inwestycji w technologiach napędzana przez boom związany z rozwiązaniami opartymi o sztuczną inteligencję.
Warsh nie zobowiązał się do podwyżek stóp i zasugerował, że nie widzi sensu w uprzedzaniu z wyprzedzeniem decyzji. Przy pytaniu o to, dlaczego Fed nie zdecydował się podnieść stóp już teraz mimo wysokiej inflacji, w dużej mierze ominął ten wątek. Określił wewnętrzne ustalenia w banku jako „dobrą rodzinną kłótnię”.
James St. Aubin, chief investment officer w Ocean Park Asset Management, podkreślał, że Warsh stara się utrzymać równowagę między uspokojeniem rynku co do tego, że Fed nie naraża swojej wiarygodności, a jednocześnie nie podsyca gniewu Trumpa. Jego zdaniem Warsh nie zostawił sobie w tym procesie miejsca na jednoznaczne „zabetonowanie” decyzji.
„On w zasadzie próbuje zadowolić dwóch panów” — skomentował. „Idzie bardzo wąską ścieżką”.
Warsh przejął kierownictwo Fed po bezprecedensowej kampanii nacisku ze strony administracji Trumpa. W jej ramach podejmowano próby odsunięcia gubernator Lisy Cook, a także zainicjowano postępowanie karne — Powell mówił, że miało ono stanowić odwet za niewchodzenie w politykę dostosowaną do woli prezydenta.
Jako gubernator Fed w latach 2006–2011 Warsh był postrzegany jako jastrząb, szczególnie w czasie, gdy załamanie rynku mieszkaniowego wepchnęło USA w głęboką recesję. Później jednak stał się ostrym krytykiem banku centralnego i w ubiegłym roku zarzucił mu, że dalej przewiduje podwyższoną inflację. Twierdził, że sztuczna inteligencja uruchomi „istotną siłę dezinflacyjną” poprzez wzrost produktywności, co budziło wątpliwości co do jego obecnych ocen.
To, co Warsh zbudował podczas pierwszej konferencji prasowej, mocno wskazuje, że Fed wraca do podstawowego mandatu — czyli zwalczania inflacji — po wcześniejszym lekkim cofnięciu stóp pod koniec 2024 roku i ponownie na początku kolejnej fazy.
„To bardzo solidny debiut Warsha” — ocenił Win Thin, główny ekonomista Bank of Nassau 1982. „Najważniejszy wniosek jest taki, że Fed jest dziś znacznie bardziej skłonny do podwyżek w drugiej połowie roku”.
Dyskusje o BMO na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.