Verizon traci 7%, a AT&T spada do 52-latniego minimum. SpaceX i rywale kablowi zwiększają presję
W poniedziałek rynek wyraźnie ochłodził zaufanie do dużych amerykańskich operatorów telekomunikacyjnych. Verizon Communications notuje spadek o 7,6% do 43,02 USD, a AT&T schodzi do 52-latniego minimum: kurs spada o 5,8% do 21,41 USD, przy dotknięciu poziomu 21,29 USD.
T-Mobile US też znajduje się pod silną presją. Spółka traci około 6% i handluje na poziomie 171,78 USD, testując swoje 52-latnie minimum 169,00 USD. Na przestrzeni roku T-Mobile jest najsłabszym z trójki operatorów, zniżając się o 28%.
Najmocniejszym impulsem ma być SpaceX. Firma ma uruchomić dla amerykańskich konsumentów mobilną usługę w ramach Starlink. Oznacza to bezpośrednią konkurencję ze strony zwykłych operatorów komórkowych: Verizon, AT&T i T-Mobile jako detalicznych dostawców łączności.
SpaceX dysponuje już odpowiednim zapleczem regulacyjnym: spółka zdobyła licencjonowane pasmo AWS-3 w aukcji razem z tzw. „wielką trójką”. Wyniki aukcji zostały opublikowane przez FCC 26 czerwca, co daje SpaceX podstawę do uruchomienia usługi mobilnej jako samodzielnej oferty. Jednocześnie obserwatorzy wskazują, że spółka nadal nie ma naziemnej infrastruktury wieżowej.
Dodatkowo pojawia się kolejna warstwa możliwych zmian. Bloomberg News podał, że SpaceX i Charter Communications prowadzą rozmowy na poziomie kierowniczym w sprawie partnerstwa przy ofercie konsumenckich telefonów komórkowych w USA. Taki sojusz mógłby połączyć satelitarny zasięg Starlink z szeroką infrastrukturą kablową Charter.
W ocenie analityka TD Cowen Gregory’ego Williamsa, jeśli SpaceX nie zdoła dojść do umowy hurtowego dostępu do sieci, to T-Mobile ma być „oczywistym wyborem”. Jeśli natomiast Elon Musk uzna, że lepiej od razu posiadać własny biznes bezprzewodowy, scenariusz może pójść w inną stronę.
Verizon dodatkowo „dostał” na giełdzie za sprawą informacji, która zaniepokoiła inwestorów: BT Group i Verizon ogłosiły 50:50 joint venture, które ma łączyć międzynarodowe operacje przedsiębiorstw. Wartość transakcji to 625 mln USD, a Verizon ma zapłacić tę kwotę BT w ramach uzgodnienia. BT Group opisał powstały podmiot jako „skalowaną platformę łączności międzynarodowej dla klientów wielonarodowych”, ale inwestorów mniej interesuje sama strategia, a bardziej to, co taka transakcja mówi o podejściu Verizon do alokacji kapitału i elastyczności bilansowej — zwłaszcza gdy inwestycje w sieć w USA wydają się pilniejsze niż kiedykolwiek.
W tym czasie Comcast Corp (NASDAQ: CMCSA) mocno odbija. Spółka ogłosiła, że wydzieli NBCUniversal i Sky do oddzielnej spółki publicznej, rozdzielając generującą gotówkę część szerokopasmową od aktywów medialnych. CMCSA rośnie o 7,2% do 24,84 USD na wolumenie ponad 62 mln akcji — około dwa razy wyższym niż jego średnia z trzech miesięcy. Dla Verizon i AT&T w tym jest pewna „ironia”: bardziej skupiony na szerokopasmowym biznes Comcast może okazać się wymagającym konkurentem dla ich produktów światłowodowych i typu fixed-wireless, a nie słabszym graczem.
Sytuacja konkurencyjna w sektorze pogarsza się systematycznie. W lutym 2026 r. FCC zatwierdziło przejęcie Cox Communications przez Charter Communications. Dzięki temu powstałby największy operator kablowy w historii USA, co nasila rywalizację o stały dostęp do internetu (fixed-broadband) z Verizon FiOS i AT&T Fiber od strony kablowej. Restrukturyzacja Comcast dodatkowo zwiększa presję, bo może uwolnić kapitał związaną ze słabszymi aktywami medialnymi.
Nastroje wokół Verizon obciążają też czynniki symboliczne: spółka została usunięta z Dow Jones Industrial Average, co stanowi kolejny cios dla negatywnego sentymentu, mimo że rentowność dywidendy pozostaje w pobliżu 6% według ostatniego kursu odniesienia. Verizon jest teraz po 43,02 USD i wciąż notuje powyżej swojego 52-latniego minimum 38,39 USD, ale wyraźnie się oddalił od 52-latniego szczytu 51,68 USD.
W przypadku AT&T sytuacja techniczna wygląda — według inwestorów — jeszcze bardziej niepokojąco. Kurs spadł o ponad 26% w ciągu roku i dochodzi do 52-latniego minimum 21,29 USD już w trakcie notowań dziennych, czyli poziomu obserwowanego przez analityków wykresów jako potencjalne wsparcie przy przełamaniu. Utrzymanie zamknięcia poniżej tego progu oznaczałoby nowe wieloletnie minima i mogłoby uruchomić dalszą sprzedaż ze strony inwestorów instytucjonalnych.
Wciąż pozostaje kilka niewiadomych dla osób oceniających sektor. SpaceX nie potwierdził publicznie terminu uruchomienia ani cen konsumenckiej usługi mobilnej Starlink, więc dziś zagrożenie jest wyceniane na podstawie komunikacji inwestorskiej, a nie konkretnego wdrożenia produktu. Opinie analityków nie pojawiły się jeszcze, a nowe notatki firm obejmujących VZ i T prawdopodobnie wejdą w obieg później w tym tygodniu.
Bezpośrednimi katalizatorami na najbliższe dni mają być m.in. briefing inwestorski Comcast, na którym oczekiwane są szczegóły dotyczące struktury wydzielenia i tego, jak nowa spółka szerokopasmowa zamierza pozycjonować się konkurencyjnie, oraz harmonogram zatwierdzeń regulacyjnych dla międzynarodowego joint venture BT–Verizon — obie strony ogłosiły to 29 czerwca, ale terminy domknięcia transakcji wciąż pozostają do potwierdzenia. Skala, w jakiej wydzielony szerokopasmowy biznes Comcast zdecyduje się konkurować ceną i zasięgiem, doprecyzuje rozmiar zagrożenia dla obu spółek ze strony segmentu linii stacjonarnych, a kolejny komunikat inwestorski SpaceX dotyczący mobilnego Starlinka może dziś albo zaostrzyć reakcję rynku, albo ją złagodzić.
Dyskusje o CMCSA na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.