Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

UBS: rekordowe zyski, a nie spekulacyjny entuzjazm, napędzają jedną z najbardziej znaczących hoss w historii

Redakcja InwestHub · 24 sierpnia 2026 17:28

UBS odrzuca obawy przed bańką na giełdzie. Szwajcarski bank uważa, że globalna hossa jest napędzana rosnącymi zyskami przedsiębiorstw, a nie spekulacyjnym szaleństwem, które pod koniec lat 90. windowało ceny akcji oderwane od ich rzeczywistej wartości.

Burkhard Varnholt, starszy doradca szwajcarskiego banku w zakresie rynków finansowych, ocenił, że inwestorów przyciąga „wyjątkowo silna dynamika wyników”, a nie obawa, że przegapią okazję inwestycyjną.

To ważne rozróżnienie. Jeżeli zyski rosną szybciej niż przychody, może to wskazywać na poprawę marż i produktywności, a nie na wzrost cen oderwany od fundamentów spółek.

Zyski, a nie ceny, napędzają rynek

Varnholt wskazał, że zyski spółek w strefie euro rosną o ponad 20% rocznie. Oczekiwany zysk na akcję w pierwszej połowie 2026 roku ma wzrosnąć o 22%.

W przypadku indeksu MSCI All Country World ex-US, obejmującego rynki z całego świata poza Stanami Zjednoczonymi, prognozowane zyski wzrosły w tym roku o 36,9%. Marże zysku sięgnęły rekordowego poziomu 12,3%.

Korea Południowa zajęła pierwsze miejsce w globalnym zestawieniu wyników, z wynikiem 85%, po tym, jak jej prognozowane zyski wzrosły około czterokrotnie.

Dwa trendy stojące za hossą

UBS wiąże wzrosty z dwoma kapitałochłonnymi megatrendami. Pierwszym jest boom na sztuczną inteligencję, a drugim — gwałtowny wzrost wydatków związanych z bezpieczeństwem, finansowanych z budżetów państw.

Według szacunków UBS te dwa kierunki inwestycji odpowiadają łącznie za około 2,5–3,5% globalnej produkcji gospodarczej. Bank uważa, że skala tych wydatków będzie podtrzymywać popyt przez wiele lat.

Varnholt wskazał sektor energetyczny jako szczególnie wyraźny przykład. Zyski spółek z indeksu energetycznego S&P 500 wzrosły w tym roku o 55,2%, mimo że spadł jego wskaźnik wyceny, czyli relacja ceny akcji do wyników spółek.

Jego zdaniem w długim terminie na rynki wpływają przede wszystkim dwa czynniki: zyski przedsiębiorstw i stopy procentowe. Pozostałe elementy są jedynie tłem.

Odmienne zdanie UBS w sprawie rynku obligacji

W kwestii stóp procentowych UBS sprzeciwił się ostrzeżeniom przed szokiem na rynku obligacji wywołanym wzrostem rentowności obligacji długoterminowych.

Varnholt ocenił, że deflacyjny wpływ innowacji, obecnie dodatkowo przyspieszany przez rozwój sztucznej inteligencji, jest powszechnie niedoceniany jako czynnik ograniczający inflację.

Dodał, że wysoko zadłużone rządy zwykle ograniczają wzrost długoterminowych stóp procentowych poprzez tak zwane represje finansowe, czyli działania skłaniające inwestorów do akceptowania niższych rentowności, zamiast pozwalać, by rentowności rosły bez ograniczeń.

To podejście różni się od ostrożniejszych ocen pojawiających się na rynku. W nich rosnące rentowności obligacji rządowych wskazywane są jako główne zagrożenie dla wycen akcji.

Jackson Hole wyznacza kierunek na kolejną dekadę

Stanowisko UBS zbiegło się w czasie z dorocznym spotkaniem bankierów centralnych w Jackson Hole. Tegorocznym tematem spotkania były innowacje i płatności.

UBS ocenił, że wydarzenie to po cichu wyznacza kierunek rozwoju systemu finansowego na najbliższą dekadę — od walut cyfrowych po natychmiastowe płatności transgraniczne.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.