Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Trump oskarża Exxon, Chevron, Shell i BP o zaniżanie spadków cen na stacjach

Redakcja InwestHub · 28 czerwca 2026 17:08

Donald Trump oskarżył największe firmy naftowe o utrzymywanie sztucznie wysokich cen benzyny mimo wyraźnego spadku cen ropy. Jego zdaniem kierowcy w USA są „oszukiwani”, czyli dotkliwie przepłacają.

Trump napisał, że „wielkie firmy naftowe” nie obniżają cen na stacjach w stopniu, w jakim spadają ceny ropy, które płacą. Dodał, że „klienci są ‘oszukiwani’” i że Departament Sprawiedliwości powinien „od razu” rozpocząć działania wyjaśniające.

W ocenie Trumpa ceny na stacjach powinny reagować szybciej na tańszą ropę. Podczas rozmowy z dziennikarzami w Białym Domu powiedział, że „powinniśmy być — moim zdaniem — na 2,25 USD” za benzynę na dystrybutorze.

Trump wskazał konkretne spółki: Chevron (NYSE:CVX), ExxonMobil (NYSE:XOM), Shell (NYSE:SHEL) i BP (NYSE:BP).

Jego zarzut ma związek z tym, że ceny hurtowe ropy cofnęły się w dużej mierze do poziomów sprzed niedawnego konfliktu z Iranem, natomiast ceny detaliczne paliw pozostają relatywnie wyższe. W trakcie konfliktu wzrosły notowania ropy Brent, a potem spadały w kierunku poziomów sprzed wojny, gdy postępowały negocjacje w sprawie zawieszenia broni. Jednocześnie ceny benzyny na stacjach schodziły wolniej.

Trump podkreśla też, że ceny energii należą do kluczowych czynników napędzających inflację. Jeśli dochodzi do zakłóceń na rynku paliw, może to szybciej przenosić się na szerszą gospodarkę.

Reakcje z USA

Rzecznik Departamentu Sprawiedliwości powiedział, że „cena paliwa to nie tylko kwestia bezpieczeństwa narodowego — wpływa na portfele każdego Amerykanina”, choć nie przesądził, czy formalne postępowanie już ruszyło.

Z kolei American Petroleum Institute, organizacja reprezentująca amerykański przemysł naftowy i gazowy, kwestionuje charakterystyki Trumpa. Rzeczniczka API Bethany Williams stwierdziła, że branża „dzieli cel polegający na zapewnieniu ulgi na stacjach i przywróceniu stabilności na globalnych rynkach energii”. Dodała, że konflikt nadal oddziałuje na podaż, rafinację i zapasy.

Co to oznacza dla inwestorów

Spór o ceny paliw pokazuje, jak wydarzenia geopolityczne potrafią szybko wpływać na rynki. Dla inwestorów ważne bywa także to, że zmienność inflacji i kosztów energii może przekładać się na budżety domowe oraz oszczędności emerytalne.

W trakcie takich okresów część osób rozważa bardziej zróżnicowane podejście do portfela. Jednym z przykładów często wskazywanych przez inwestorów są „aktywa uważane za bezpieczną przystań”, które mają lepiej znosić presję związaną z inflacją i wahaniami na rynkach.

W tym kontekście pojawia się też złoto. Inwestorzy traktują je jako element portfela dywersyfikującego, ponieważ jego cena może się zmieniać, a samo złoto często zachowuje się inaczej niż akcje i obligacje. W ofercie pojawiają się także rozwiązania typu gold IRA, czyli konto emerytalne nastawione na inwestycje w fizyczne metale szlachetne.

W materiale przywołano także ofertę dotyczącą zakupów metali w ramach gold IRA (minimum 10 000 USD i deklarowane bezpłatne przesyłki), a także informacje o dopasowaniu do 10% wartości kwalifikowanych zakupów w formie srebra. Wspomniano też o programie buyback, czyli odkupu metali przez firmę, jeśli zmienią się okoliczności inwestora.

Dodatkowo w tekście znalazły się przykłady innych form dywersyfikacji: inwestycje w nieruchomości (w tym modele dające dostęp do częściowego udziału we własności) oraz alternatywne aktywa, w tym kolekcjonerskie dzieła sztuki kupowane jako ułamkowe udziały.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.