Peter Schiff z podcastu „The Peter Schiff Show” przekonywał, że niedawna korekta złota nie jest sygnałem do wyjścia, lecz momentem wejścia. Zwrócił uwagę na zniżkę w okolicach 68 dolarów i ocenił, że inwestorzy mogą potraktować to jako okazję do dokupienia.
Schiff wskazał, że w piątek złoto spadło o około 50 dolarów, a w czasie nagrania o kolejne 18 dolarów. Podkreślił też, że spot gold znajduje się w okolicach 4.135 dolarów, a srebro jest „tuż ponad” 64 dolarów, po osunięciu się o ponad 1 dolara.
Za katalizator uznał zapowiedzi nowego przewodniczącego Fed Kevina Warsha, który w jego odczuciu mówi twardo o inflacji. Schiff odrzuca jednak taką narrację i uważa, że rynek nie powinien przyjmować jej za potwierdzenie realnych działań.
„Nie wierzę w żadne z tych trudnych słów. Łatwo jest mówić twardo. Trudno jest iść za tym czynami. To się nie wydarzy” – powiedział Schiff. W dalszej części dodał, że kolejna wyprzedaż złota to według niego szansa na kupno większej ilości, a towarzyszące temu umocnienie dolara interpretuje jako zjawisko „to samo”.
Jak wygląda kurs złota na rynku
Najczęściej obserwowany przez drobnych inwestorów instrument giełdowy, czyli SPDR Gold Shares ETF (NYSEARCA: GLD), zamknął się 18 czerwca na poziomie 387,12 dolarów. Schiff wskazuje na słabość widoczną w tym wskaźniku: fundusz jest niżej o 5,92% w skali miesiąca oraz o 2,32% od początku roku.
Jednocześnie długoterminowy obraz pozostaje, według zwolenników złota, korzystny: ETF jest wyżej o 24,77% w ujęciu rocznym, o 134,72% w pięć lat oraz o 214,2% w ostatniej dekadzie.
Dlaczego Schiff twierdzi, że Warsh nie dowiezie polityki
Argumentacja Schiffa opiera się na porównaniu sytuacji Warsha do ograniczeń, z jakimi zmagał się Bank Japonii. Według niego Fed nie będzie w stanie w istotny sposób ograniczyć rozmiaru bilansu, nie naruszając przy tym rynku obligacji.
Schiff zwraca uwagę na tło stóp i warunków rynkowych. Podaje, że kurs dolara wynosi około 161,74 jena (w pobliżu wieloletnich maksimów), a rentowność 10-letnich Treasuries to 4,49% według stanu na 17 czerwca 2026 r. Uczestnicy rynku porównują to do przedziału z ostatnich 12 miesięcy: 3,97%–4,67%.
Jego zdaniem wyższe rentowności same w sobie zaciskają warunki finansowe, co dodatkowo zmniejsza prawdopodobieństwo agresywnych działań Fed.
Fed, bilans i dane inflacyjne
Schiff wskazuje również na konkretne parametry polityki Fed. Podaje, że stopa docelowego przedziału wynosi 3,75% od 21 czerwca 2026 r., wobec szczytu 4,5% we wrześniu 2025 r. Nawet mimo obniżek Schiff podkreśla, że w tygodniu poprzedzającym jego zdaniem już czas, w którym Warsh pełniłby rolę, bilans Fed urósł o kolejne 11 miliardów dolarów.
W jego ocenie inflacja również nie daje przestrzeni na twardsze ruchy. Core PCE (preferowany przez Fed wskaźnik inflacji bazowej) znajduje się na poziomie 129,63 według stanu na 1 kwietnia 2026 r., a indeks – jak zaznacza Schiff – rośnie w każdym miesiącu w ciągu ostatniego roku. Schiff wskazuje też, że CPI dla nagłówka wynosi 335,12 za maj 2026 r. i jest wyższe o 0,5% miesiąc do miesiąca.
Dodatkowo podaje, że podaż pieniądza M2 wyniosła 22,80 bln dolarów w kwietniu 2026 r., wobec 21,94 bln rok wcześniej. Na tym tle ocenia, że każda bliska podwyżka stóp – nawet o „kilka kwartalnych punktów” – byłaby „pluciem do oceanu”.
Co inwestorzy powinni obserwować
W ramach swojego podejścia Schiff wskazuje trzy obszary do monitorowania: cotygodniowy bilans Fed (w publikacjach dotyczących rezerw), ścieżkę core PCE względem celu 2% oraz to, czy retoryka Warsha faktycznie przekłada się na drenaż rezerw.
Schiff łączy te sygnały z luką między deklaracjami a zachowaniem bilansu Fed. Jego zdaniem właśnie ta rozbieżność jest powodem, dla którego traktuje on każdą korektę złota jako rabat, a nie jako zapowiedź szczytu.
Dyskusje o GC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.