Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Ryzyko ogromnych wydatków na AI może zachwiać całą giełdą. IGV i jego notowania celują w rekordy

Redakcja InwestHub · 5 lipca 2026 22:16

Pojawia się pytanie, czy inwestorzy mogą realnie obronić ogromne wydatki kapitałowe (capex) potentatów technologicznych. A może handel związany z AI się załamie, gdy rynek uzna, że zwrot z inwestycji (ROI) będzie słabszy w skutkach i pojawi się później.

Kluczowy argument, który się tu przedstawia, jest taki: choć rynek teraz nie lubi gigantycznego, wielomiliardowego cyklu wydatków na infrastrukturę AI, inwestorzy z pewnością pokochają to za rok lub dwa, gdy zautomatyzowane zwroty zaczną trafiać do rachunków.

Ta narracja przywołuje wczesny etap rozbudowy Amazon Web Services (AWS). Wtedy publiczne rynki początkowo karały ciężkie inwestycje w infrastrukturę chmurową, by później – agresywnie – nagradzać już zrealizowane przepływy pieniężne.

Jednocześnie, jeśli patrzeć wyłącznie na dane z perspektywy ochrony kapitału, widać ogromną, strukturalną przeszkodę, której – zdaniem autorów tezy – byki mogą nie doceniać. Chodzi konkretnie o trwałe, wieloletnie rozcieńczenie (spadek) marż zysku korporacyjnego w spółkach, które w praktyce rządzą w indeksach S&P 500 ($SPX) i Nasdaq-100 ($IUXX).

Te firmy zajmują tak dużo miejsca na górze, że jeśli rynek zmieni swoją ocenę perspektyw, będzie to jak odwrócenie ogona w trakcie hossy opartej na AI.

Zwolennicy ogromnych wydatków na AI trafnie opisują to, co może dostrzec nawet codzienny sceptyk rynkowy: fundamentalną zmianę reżimu gospodarczego. AI to największy transfer dolarów inwestycyjnych korporacji, jaki kiedykolwiek widziano w branży technologicznej – niezależnie od tego, czy patrzymy wąsko na samą technologię, czy szerzej.

Ale spójrzmy, dokąd te pieniądze faktycznie płyną.

Tradycyjne firmy programistyczne i internetowe, które są śledzone przez ETF-y takie jak iShares Expanded Tech-Software Sector ETF (IGV) oraz SPDR S&P Software & Services ETF (XSW), historycznie działały na wyjątkowo wysokim bazowym poziomie marży przyrostowej (incremental margin) około 90%. Teraz jednak kapitał jest agresywnie odciągany od tych obszarów o wysokiej marży i kierowany w fizyczną infrastrukturę AI, która działa na znacznie niższym bazowym poziomie marży przyrostowej – około 50%.

Oznacza to wyciąganie różnicy rzędu 40 punktów procentowych z przestrzeni zysku bardzo efektywnych firm software’owych i przekazywanie jej z powrotem podmiotom budującym kapitałochłonną infrastrukturę – w tym sprzęt i centra danych.

Gdy firma taka jak Amazon (AMZN) może konsekwentnie generować około 29% zwrotu z kapitału w gotówce już teraz, pożyczając przy stopach w średnim jednocyfrowym procencie, to ogólna siła zarobkowa rynku przesuwa się w stronę mniej opłacalnej, bardziej konkurencyjnej warstwy infrastrukturalnej. Innymi słowy, przeszliśmy z okresu „przypływ podnosi wszystkie łodzie” do wyraźniejszego podziału na zwycięzców i przegranych.

IGV: walka o dane (Battle for the bytes)

Jeśli szukasz kandydata do odbicia, pierwszym miejscem do polowania jest IGV. To jeden z tych wykresów, które można interpretować na kilka sposobów w średnim terminie. Cena ETF na poziomie 95 USD oraz założenia zakresu notowań, które przyjęto tutaj jako 108 USD i 77 USD, wskazywałyby na sytuację bez wyraźnego sygnału.

Widać jednak również krótszy zakres oraz próbę zbudowania krótkoterminowego dna. To nie jest sygnał, który autor określałby jako silny, a sam IGV odbił już o 10% od ostatniego spadku – kolejnego w serii zniżek od szczytu z mniej więcej ostatniego października, czyli około 25% powyżej tego miejsca (118 USD). Wniosek jest taki, że IGV to transakcja o podwyższonym ryzyku, ale mimo to stanowi przyzwoite ustawienie (setup).

ROAR Score i to, co będzie monitorowane

Analiza ROAR Score potwierdza tę ocenę. Wynik 20 oznacza znacznie wyższe niż przeciętne ryzyko. Jednocześnie, ponieważ główną funkcją ROAR jest wybór papierów do portfela lub listy obserwacyjnej, wzrost wyniku – np. do 40 – miałby przełożyć się na bardziej optymistyczną perspektywę. To właśnie byłoby monitorowane.

Drugim ETF-em, na który patrzy się w tym kontekście, jest Global X Cloud Computing ETF (CLOU). Jego 10 największych udziałów ma stanowić blisko połowę portfela ETF-a wartego ponad 230 mln USD. Byczy argument mówi, że spółki chmurowe są ostatecznymi beneficjentami rosnących obciążeń danych w epoce wdrażania AI. Uzasadnienie opiera się na tym, że usprawnienia efektywności oraz modele oparte na open-source mają obniżać koszty zapytań, co ma uruchamiać eksplozję konsumpcji danych.

Z drugiej strony sytuacji są spółki z segmentu pamięci, które ruszyły jak rakieta typu SpaceX (SPCX), ale teraz pokazują wyraźne oznaki wyczerpania, a nawet pogorszenia. Roundhill Memory ETF (DRAM) jest notowany dopiero od trzech miesięcy, ale to już wystarczająco długo, by przyjrzeć się mu w bardziej pesymistycznym świetle.

W ujęciu całościowym autor traktuje to jako kolejną odsłonę długiej historii giełdy: „są tacy, którym sprzyja, i tacy, którym nie”. Nie powinno jednak dziwić, jeśli wkrótce zamienią się miejscami ostatni zwycięzcy i przegrani.

ROAR Score: jak to działa

ROAR Score jest tworzone na bazie analizy technicznej z ponad 40 lat doświadczenia. ROAR ma pomagać inwestorom działającym na własną rękę w zarządzaniu ryzykiem i budowaniu własnych portfeli.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.