Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy rynki finansowe załamią się w lipcu? Zerwanie rozejmu z Iranem wystawia inwestorów na próbę

Redakcja InwestHub · 10 lipca 2026 12:36

Prezydent Donald Trump ogłosił w środę koniec rozejmu między USA a Iranem. Reakcja rynków była raczej ostrożna niż paniczna: kontrakty futures spadły, a inwestorzy przenieśli kapitał do bezpieczniejszych aktywów.

Siły amerykańskie uderzyły w nocy w ponad 80 irańskich celów po tym, jak Teheran zaatakował trzy statki handlowe w cieśninie Hurmuz, potwierdziło CENTCOM. Irańska Gwardia Rewolucyjna odpowiedziała, twierdząc, że trafiła 85 amerykańskich obiektów wojskowych, a systemy obrony powietrznej zostały aktywowane w Bahrajnie i Kuwejcie.

Czerwcowy rozejm zakończył się w mniej niż połowie ustalonego 60-dniowego okresu. Mimo to rynki reagowały względnie spokojnie. Kontrakty futures na Dow spadły o 1,10%, na S&P 500 o 0,87%, a na Nasdaq o 1,33% w handlu przed otwarciem.

Kapitał przepływał z akcji do bezpieczniejszych klas aktywów, typowy wzorzec „risk-off”. Brent, światowy benchmark ropy, skoczył o ponad 6% do 79 USD za baryłkę. Złoto, klasyczny aktyw bezpiecznej przystani, notowało około 4 056 USD. Bitcoin (BTC) oscylował wokół 62 170 USD, co oznaczało spadek rzędu 1,6% w ciągu ostatnich 24 godzin.

Bitcoin początkowo spadł po komentarzach o zakończeniu rozejmu, a następnie odrobił część strat w dalszej części dnia.

Inwestorzy dyskontowali ryzyko tej konfrontacji od lutego, gdy Iran po raz pierwszy od lat 70. zamknął cieśninę Hurmuz. Tamten początkowy szok był znacznie głębszy niż środowe tąpnięcie: w marcu S&P 500 spadł o 5%, a rynki światowe poza USA straciły ponad 10%.

Każde kolejne zawieszenie broni wywoływało potem odbicie. Czerwcowe porozumienie podniosło udział rekomendacji „kupuj” dla spółek z S&P 500 do rekordowych 60%. Jednak strategowie Schwab, Michelle Gibley i Chris Ferrarone, już w kwietniu ostrzegali, że odbicie jest kruche i wynika głównie z zamykania krótkich pozycji, a nie z trwałego uspokojenia. Pisali: „Nie uważamy tego za moment na agresywne zwiększanie ryzyka”.

Kluczowym czynnikiem decydującym o tym, czy w lipcu dojdzie do poważnej wyprzedaży, nie jest retoryka polityczna, lecz ceny ropy. Wzrosty Brent w tym roku były już najostrzejsze w ponad 40-letnich zapisach CME Group.

Scenariusz umiarkowany Schwab utrzymuje Brent w przedziale 75–100 USD, bez dużej korekty. Scenariusz niekorzystny przesuwa cenę do 100–125 USD, co zwiększa ryzyko głębszych korekt akcji i stagnacji w Europie i Azji. Przekroczenie poziomu 125 USD mogłoby wywołać globalną recesję i rynek niedźwiedzia — spadek akcji o 20% lub więcej. Niektórzy doświadczeni traderzy, jak Dan Dicker, ostrzegają nawet przed szokiem na poziomie 135 USD.

Cieśnina Hurmuz zwykle odpowiada za przepływ około 20% światowych produktów naftowych i 4,5% światowego handlu. Ton w Teheranie pozostaje twardy; przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf zadeklarował: „Era zastraszania i wymuszeń się skończyła... Nie ustąpimy”.

Wynik lipca zależy więc w dużej mierze od ruchu tankowców i kursów ropy, a nie tylko od słów polityków. Jeśli przepływ w Hurmuzie i ceny ropy się ustabilizują, rynek uzna ryzyko za zdyskontowane. Jeśli natomiast ropa utrzyma trwały wzrost w kierunku niekorzystnego scenariusza, inwestorzy mogą stanąć przed prawdziwym testem lata.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i geopolityka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.