Remitly, Angi i Fiverr podskakują po danych o Prime Day
Po ogłoszeniu mocnych wyników sprzedażowych z Prime Day oraz gdy rentowność amerykańskich Treasuries zaczęła spadać, nastroje inwestorów wyraźnie się poprawiły. W efekcie w popołudniowym handlu odnotowano dynamiczne wzrosty kursów spółek z obszaru cyfrowych platform.
Alphabet zyskał 1% — wspierany m.in. informacją o planowanym wejściu do indeksu Dow. Jednocześnie spółki takie jak Meta i Pinterest znalazły popyt mimo tego, że szerszy Nasdaq spadł o 0,4%.
W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaż online sięgnęła 8,3 mld USD, co oznacza +5,3% rok do roku. Równolegle rentowność 10-letnich Treasuries spadła poniżej 4,5%.
Firmy internetowe dla konsumentów — szczególnie te uzależnione od cyfrowej reklamy — potrzebują stabilnego popytu ze strony gospodarstw domowych, by uzasadniać wydatki reklamodawców. Rekordowe 8,3 mld USD w sprzedaży w Prime Day jest sygnałem, że popyt konsumencki pozostaje silny. Niższe rentowności działają też w kierunku wsparcia wycen: ograniczają stopę dyskontową stosowaną do przyszłych przepływów pieniężnych, co sprzyja utrzymaniu wyższych mnożników.
Na rynku pojawia się też założenie, że reakcje kursów na bieżące informacje potrafią być nadmierne — a większe spadki w przeszłości mogą tworzyć okazje do zakupu dobrych spółek.
Wśród spółek, które zareagowały najmocniej, znalazły się m.in.:
- Remitly (NASDAQ: RELY) +4,7%
- Angi (NASDAQ: ANGI) +9,2%
- Fiverr (NYSE: FVRR) +4,6%
### Co widać w kursie Angi (ANGI)
Kurs Angi charakteryzuje się bardzo dużą zmiennością — w ciągu ostatniego roku zanotowano 34 ruchy przekraczające 5%. Dzisiejsza reakcja sugeruje, że rynek uznał aktualne informacje za istotne, ale bez fundamentalnej zmiany postrzegania samego biznesu.
Ostatnio podobnie duży ruch na papierze miał miejsce 19 dni temu, gdy kurs spadł o 3,8%. Wtedy wiadomości o mocnym raporcie płac (zatrudnienie 172 000, czyli ponad dwukrotnie względem konsensusu 80 000) wzmocniły narrację „higher for longer” — dłużej wysokich stóp — i doprowadziły do tego, że rentowność 10-letnich obligacji wróciła powyżej 4,5%, co spłaszczyło wyceny spółek o wyższych mnożnikach w sektorze cyfrowym.
Istotne znaczenie miała też zmiana w CME FedWatch, która przesunęła ryzyko podwyżek stóp do końca roku — po raz pierwszy w tym cyklu — zmieniając kierunkowy sygnał wykorzystywany przez inwestorów do uzasadniania wyższych mnożników dla spółek z sektora wzrostowego internetu. Presja na kursy była bardziej wycenowa niż wynikowa.
Modele biznesowe oparte na reklamie cyfrowej, subskrypcjach i platformach pozostają — zdaniem rynku — strukturalnie nienaruszone. Gdy jednak stopa wolna od ryzyka rośnie wyraźnie, długoterminowe przepływy pieniężne „ukryte” w wycenach spółek internetowych są dyskontowane agresywniej. Dodatkowo raport o zatrudnieniu dołożył drugą obawę związaną z popytem: wyższe stopy oznaczają zwykle bardziej restrykcyjny kredyt i mniej swobodnych wydatków na subskrypcje oraz cyfrowe usługi, czyli na bazę przychodową, na której opierają się te mnożniki.
Od początku roku Angi jest niżej o 58,3%. Spółka notuje 5,28 USD za akcję i znajduje się 72,1% poniżej 52-tygodniowego maksimum 18,90 USD z sierpnia 2025 roku. Inwestor, który 5 lat temu kupił akcje Angi o wartości 1 000 USD, dziś miałby z tego około 38,00 USD.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.