Prognozy cen na 2027 r.: Tesla celuje w 550 USD, a Google w 500 USD
Dwie spółki z grona „Magnificent Seven” wchodzą w drugą połowę 2026 r. w zupełnie różnym miejscu i z inną dynamiką kursu.
Tesla (TSLA) jest w dół o 15,74% od początku roku. Ciążą jej słabsze wyniki w segmencie samochodów oraz bardzo intensywny wzrost wydatków na sztuczną inteligencję.
Google (GOOG) jest natomiast na plusie — o 10,46% od początku roku. Spółkę wspiera rozwój Google Cloud, który rośnie w tempie 63% rok do roku.
Analitycy wskazują dwa „mocne” cele cenowe na 2027 r.: 550 USD dla Tesli i 500 USD dla Google.
Tesla: dlaczego kurs „stoi” i co ma dowieźć do 550 USD
Tesla jest rozpięta między dwiema narracjami. Z jednej strony rynek widzi wolniejsze tempo w biznesie samochodowym. Z drugiej — liczy na to, że segment AI zacznie przynosić wyraźne pieniądze.
Wyniki z Q4 2025 pokazały spadek dostaw pojazdów o 16% rok do roku. W krótszym terminie akcje straciły 4,35% w skali tygodnia oraz 5,38% w skali miesiąca.
Współczynnik beta Tesli wynosi 1,802, więc notowania mogą mocno reagować na nastroje rynkowe.
Rynek wycenia też timing premiery Optimusa. Na rynkach predykcyjnych obecnie przypisywana jest tylko 16,5% szansa na wydanie Optimusa do końca 2026 r., co sugeruje, że inwestorzy powinni uzbroić się w cierpliwość w tym elemencie oferty opartej na AI.
Jak Tesla miałaby dojść do 550 USD
Żeby dojść do 550 USD z poziomu 378,93 USD, kurs musiałby wzrosnąć o 45,1%.
Przy prognozowanym zysku na akcję (forward EPS) 2,44 USD daje to wskaźnik P/E forward na poziomie 225x. Dla porównania bazowy scenariusz zakłada 209x.
W praktyce oznacza to, że nie chodzi wyłącznie o wzrost wyceny (mnożnika). „Ciężar” scenariusza spoczywa na tym, by rosły zyski.
Wspierającymi elementami mają być m.in. usługi (services revenue), które mają rosnąć o 42% rok do roku. Do tego dochodzi 1,28 mln subskrypcji FSD (system wspomagania jazdy), czyli wzrost o 51%.
Istotne ma być też skalowanie Robotaxi — od Austin (Teksas) do kolejnych miast: Dallas i Houston, a następnie dalsza ekspansja.
Analitycy wskazują również na konsensus rynkowy. Wall Street celuje w 425,22 USD, przy 23 rekomendacjach „kupuj” i 6 „sprzedawaj”.
Głównym ryzykiem dla scenariusza jest presja na marże, która może pojawić się, jeśli rynek będzie dalej naciskał na ceny samochodów.
Google: dlaczego kurs spada mimo bardzo dobrych wyników
Google zanotowało w Q1 2026 94,10% pozytywnej niespodzianki na poziomie zysku na akcję (EPS beat), jednak akcje są niżej. W ostatnim miesiącu kurs spadł o 5,79%.
Powód ma się wiązać z wydatkami inwestycyjnymi. Prognoza CapEx na 2026 r. wynosi 175–185 mld USD. Inwestorzy zaczęli się obawiać, jak szybko te nakłady przełożą się na zwrot z inwestycji.
W samym Q1 2026 wolne przepływy pieniężne (free cash flow) spadły o 46,63% rok do roku.
Beta Google wynosi 1,247. Kurs jest też około 6% poniżej maksimum z ostatnich 52 tygodni, które wynosiło 404,23 USD.
Jak Google miałoby dojść do 500 USD
Żeby dojść do 500 USD z poziomu 346,19 USD, kurs musiałby wzrosnąć o 44,4%.
Przy prognozowanym forward EPS 15,47 USD daje to wskaźnik P/E forward na poziomie 32x. Bazowy scenariusz wskazuje 26x.
To oznacza, że w tym przypadku kluczowe może być „umiarkowane” podniesienie mnożnika, ale nadal duże znaczenie ma tempo wzrostu i jakość biznesu.
Google Cloud ma rosnąć w tempie 63% rok do roku, a wsparciem ma być też portfel zamówień. Spółka raportuje backlog na poziomie 460 mld USD.
Prezes Google Sundar Pichai podkreślił: „2026 jest świetnie rozpoczęty. Nasze inwestycje w AI oraz podejście typu full stack rozświetlają wszystkie części biznesu”.
Rekomendacje rynkowe wyglądają optymistycznie: 58 rekomendacji „kupuj”, 7 „trzymaj” i zero „sprzedawaj”. Wskaźnik nastrojów ma wynosić 89% na korzyść byków (optymizm inwestorów).
Ryzykiem jest to, że ROI z CapEx może spadać, czyli inwestycje mogą przynosić mniejszy zwrot niż rynek oczekuje.
Wycena w kontekście
Tesla jest obecnie wyceniana na ok. 155x forward earnings. To bardzo wysoki mnożnik, uzasadniany głównie „opcjonalnością” związaną z AI — czyli możliwością pojawienia się dodatkowych, atrakcyjnych źródeł zysków.
Google ma mnożnik 22x forward earnings. Przy stopie wzrostu przychodów na poziomie 21,8% rok do roku oraz wzroście zysków o 82% wycena wygląda na relatywnie niską jak na profil rozwoju firmy.
W przeszłości obie spółki potrafiły bardzo mocno odrabiać i budować wyniki. Tesla w ujęciu 10-letnim osiągnęła zwrot 2 457%, a Google 840%.
Co musi się wydarzyć, aby cele na 2027 r. miały szansę się zmaterializować
Tesla do 550 USD wymaga wzrostu o 45,1% i opiera scenariusz na skalowaniu Robotaxi oraz monetizacji FSD.
Google do 500 USD wymaga wzrostu o 44,4% i zakłada umiarkowane podniesienie mnożnika w oparciu o dalszą dynamikę Google Cloud.
Największym wspólnym czynnikiem ryzyka dla obu spółek jest faza „trawienia” dużych wydatków na AI CapEx, która może ścisnąć marże w całym sektorze. Jeśli tak się stanie, scenariusze na 2027 r. mogą być trudniejsze do zrealizowania.
W tym układzie Google jest postrzegane jako bardziej prawdopodobna ścieżka, a Tesla jako wariant ambitniejszy i wymagający więcej „dowiezienia” w czasie.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.