Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Podmioty powiązane z Chinami rozszerzają cyberataki na sektory poza technologią w wyścigu AI z USA

Redakcja InwestHub · 1 lipca 2026 01:49

Wraz z nasileniem rywalizacji USA–Chiny w obszarze sztucznej inteligencji (AI) ataki cybernetyczne powiązane z chińskimi podmiotami mają coraz szerszy zakres. Skupienie dotąd głównie na technologiach stopniowo przesuwa się w stronę wykorzystywania „ludzkich” słabości.

Matt Pearl, dyrektor programu strategicznych technologii w amerykańskim think tanku Center for Strategic and International Studies, mówi, że wraz z rozgrzaniem „wyścigu” o AI [Chińska Republika Ludowa] coraz mocniej celuje w sektor technologiczny.

Pearl zwraca uwagę, że zamiast koncentrować się na konkretnej tajemnicy handlowej, na przykład projektach sprzętu, hakerzy poszerzają obszar zainteresowań o wszystko, co mogłoby zmniejszyć lukę czasową dzielącą AI w USA i w Chinach, szacowaną na 3–4 miesiące. W jego ocenie może to obejmować m.in. poznawanie map rozwoju produktu w firmie — zwłaszcza w branżach o bardzo silnej konkurencji — a także identyfikowanie słabości w łańcuchach dostaw.

Podobnych przypadków jest już coraz więcej.

W czerwcu amerykańska firma cyberbezpieczeństwa CrowdStrike poinformowała, że chińskie podmioty odpowiadały za ponad połowę państwowych włamań wymierzonych w firmy technologiczne — szczególnie w ich aktywa związane z AI — w okresie 12 miesięcy do 31 marca.

Amerykański start-up Anthropic oskarżył też chińskie firmy, w tym Alibaba, o nielegalne próby kradzieży jego możliwości w obszarze AI. Alibaba nie odpowiedziała na prośbę o komentarz.

W zeszłym roku amerykański start-up Copyleaks informował, że odpowiedzi generowane przez model R1 chińskiego start-upu DeepSeek przypominały odpowiedzi wytwarzane przez ChatGPT firmy OpenAI aż w trzech czwartych przypadków. To sugerowało, że otwartoźródłowy chiński model mógł zostać wytrenowany na modelu opracowanym w USA.

„Nie widzieliśmy [takiego podobieństwa stylistycznego] w przypadku innych modeli LLM”, powiedział Alon Yamin, prezes i współzałożyciel Copyleaks.

DeepSeek i OpenAI nie odpowiedziały niezwłocznie na prośby o komentarz.

Brian Abbott, założyciel i prezes amerykańskiego start-upu Agentiq Capital, mówił w czerwcu CNBC, że jego zdaniem zatrudniony przez niego pracownik z Chin rok wcześniej był agentem Pekinu, który celowo zmieniał kod i treści na stronie internetowej, aby utrudnić firmie pozyskanie finansowania venture capital.

Abbott twierdził, że pracownik zastąpił odniesienia do „ASI”, czyli sztucznej inteligencji na poziomie superinteligencji (artificial superintelligence), słowem „fintech” — kiedyś popularnym terminem, który wielu inwestorów przestało postrzegać przychylnie.

Jak wskazał Abbott, osoba ta została zwolniona wcześniej w tym roku, a firma złożyła skargę do FBI. CNBC nie mogło niezależnie zweryfikować tej relacji.

„Kampania chińskiego wywiadu gospodarczego stanowi stałe zagrożenie, które kosztuje amerykańską gospodarkę setki miliardów dolarów rocznie i stawia bezpieczeństwo narodowe pod ryzykiem”, oświadczyło FBI w komunikacie przekazanym CNBC.

„FBI priorytetowo traktuje badanie wszelkich potencjalnych kradzieży technologii USA przez zagranicznych sprawców i pozostaje konsekwentne w swoim zobowiązaniu do ochrony ojczyzny”.

Chiński Urząd ds. Cyberprzestrzeni oraz amerykański Departament Stanu nie udzieliły komentarza, gdy zwrócono się do nich przez CNBC. Żaden z rozmówców pytanych w ramach tego materiału nie wskazał, by słyszał o podobnym przypadku państwowo kierowanego podważania (subversion) technologii USA.

Graham Webster, redaktor naczelny Stanford University DigiChina Project, wskazał, że odróżnienie szpiegostwa wspieranego przez państwo od działań osób lub firm na poziomie korporacyjnym może być trudne.

Zwrócił też uwagę, że dyskusja o chińskiej sztucznej inteligencji jest dodatkowo wzmacniana przez to, że duże amerykańskie firmy szykują się do dużych debiutów giełdowych.

„[Narracja] wyprzedza rzeczywistość w wielu decyzjach”, powiedział Webster.

„Rząd USA próbuje w pewnym stopniu powstrzymać Chiny”, dodał, odnosząc się do kontroli eksportu technologii. „Nie powinniśmy się dziwić, że chiński rząd próbuje działać inaczej”.

Dlaczego start-upy są bardziej narażone

Kapitał był dotąd jednym z kluczowych czynników napędzających wyścig AI. Start-upy rywalizują o to, by dorównać technologicznej czołówce lub się do niej zbliżyć, albo przygotowują się pod przejęcia.

Jak to opisuje Cliff Steinhauer, dyrektor ds. bezpieczeństwa informacji i zaangażowania w organizacji non-profit National Cybersecurity Alliance, takie tempo tworzy też „cyfrowe linie ubóstwa”, czyli sytuacje, w których mniejsze firmy nie mają zasobów porównywalnych z dużymi przedsiębiorstwami, by skutecznie bronić się przed cyberatakami.

Steinhauer podkreśla, że często większe ryzyko wiążą się ze słabościami ludzkimi. Atakujący wykorzystują „inżynierię społeczną” (social engineering), czyli techniki polegające na manipulowaniu użytkownikami i budowaniu zaufania — wzmacnianą przez kampanie treści oparte na AI.

Możliwe jest też uderzanie w nowych pracowników lub osoby zatrudnione na kontraktach, aby dostać się do systemów.

„Widzieliśmy wiele takich przypadków w naszej firmie. Nowi pracownicy, którzy dołączają do zespołu, są od razu celem cyberataków, których celem jest uzyskanie dostępu do naszych modeli AI”, powiedział Alon Yamin, prezes Copyleaks. Oczekuje więcej podobnych przypadków.

Działania rządu i samych firm wpływają także na koszty prowadzenia działalności start-upów.

11 czerwca Anthropic ogłosiło program o nazwie Claude Corps, którego celem jest szkolenie 1 000 osób w AI i dopasowanie ich do organizacji non-profit w USA. Równolegle w Chinach politycy uruchomili znaczące wsparcie dla AI, w tym darmową lub dotowaną moc obliczeniową oraz biura dla start-upów bez opłat za wynajem.

Isaac Stone Fish, założyciel i dyrektor generalny konsultingowej firmy Strategy Risks, powiedział, że Pekin częściej koncentruje się na dużych korporacjach, ale start-upy pozostają szczególnie narażone, ponieważ nie zawsze mają kompetencje i doświadczenie w cyberbezpieczeństwie.

„Próby działań ze strony Pekinu z pewnością nasiliły się w ciągu ostatnich 18 miesięcy, odkąd premiera DeepSeek naprawdę rozpędziła wyścig AI USA–Chiny”, powiedział Stone Fish.

„Pekin chce zapewnić, by chińskie firmy były na czele globalnego wyścigu AI”, dodał. „Jednym ze sposobów jest czasem ograniczanie rozwoju amerykańskich firm AI, m.in. poprzez restrykcje w łańcuchach dostaw, nękanie pracowników, włamania, a także celowane dotacje rządowe dla konkurentów kopiujących rozwiązania — i inne strategie”.

„Widzieliśmy wiele takich przypadków w naszej firmie. Nowi pracownicy, którzy dołączają do zespołu, są od razu celem cyberataków, których celem jest uzyskanie dostępu do naszych modeli AI”, powiedział Alon Yamin, prezes Copyleaks. Oczekuje więcej podobnych przypadków.

Dla start-upów równoważenie szybkich prac nad innowacjami z bezpieczeństwem pozostaje wyzwaniem.

Abbott powiedział, że pracownik, którego zatrudnił, na początku był gotów pracować bez wynagrodzenia, a następnie otrzymywał kilka tysięcy dolarów miesięcznie — oprócz opcji na akcje — zanim został zwolniony.

„Gdybym płacił wszystkim stawkę rynkową, w przypadku zwinnego start-upu nie byłbym w stanie tego udźwignąć”, powiedział, podkreślając „potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa ekosystemowi start-upów działających w USA”.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Sektory i technologia

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.