Nike przed wynikami: kurs niżej niż dekadę temu, ale czy odwrót działa?
Na ok. 45 USD za akcję Nike (NYSE: NKE) notuje się dziś 16% niżej niż dekadę temu. Jednocześnie kurs pozostaje 44% poniżej poziomu szczytu z 52 tygodni, wynoszącego ok. 80 USD, który spółka osiągnęła w ubiegłym sierpniu.
Do publikacji wyników Nike za czwarty kwartał fiskalny (okres zakończony 31 maja) pozostało niewiele — spółka przedstawi wyniki 30 czerwca. Będzie to kolejny test programu odwrócenia prowadzonego przez CEO Elliotta Hilla, który wrócił na stanowisko pod koniec 2024 r. Plan zarządzanie opisuje jako działania „Win Now”, a kluczowe pytanie brzmi, czy spadek kursu odzwierciedla realne, pozytywne zmiany w biznesie, czy jedynie dłuższe „utknięcie” wyników.
Północna Ameryka jako najczytelniejszy sygnał
Największym rynkiem Nike są Stany Zjednoczone i region Ameryki Północnej. Tam widać, że plan może działać. W trzecim kwartale fiskalnym (okres zakończony 28 lutego 2026) przychody w North America wzrosły o 3% do ok. 5 mld USD. O wzroście zadecydował m.in. 11% wzrost sprzedaży hurtowej, gdy Nike odzyskiwała miejsca na półkach u partnerów detalicznych.
Spółka podała też, że „sell-through” (czyli tempo sprzedaży towaru przez partnerów i kanałach własnych) poprawiało się we wszystkich kanałach w lutym — po raz pierwszy od dwóch lat. Równocześnie malało tempo przecen, a działalność cyfrowa wzmacniała się w trakcie kwartału.
„North America jest liderem naszego powrotu i jest dobrze ustawiona, by podtrzymać tempo, gdy będziemy iść do przodu” — powiedział dyrektor finansowy Matthew Friend podczas konferencji po wynikach za trzeci kwartał fiskalny.
Jeśli taki trend utrzyma się w czwartym kwartale fiskalnym mimo „zestawienia” wyników z okresu ubiegłego roku, w którym region miał dużą sprzedaż w ramach czyszczenia zapasów, będzie to mocny dowód, że Nike znowu potrafi rosnąć na swoim największym rynku.
Słabość w Wielkich Chinach: inna historia
Druga strona to Wielkie Chiny. Tam przychody w trzecim kwartale fiskalnym spadły o 7% do ok. 1,6 mld USD, a zarząd prognozuje ok. 20% spadek przychodów w czwartym kwartale fiskalnym.
Warto jednak podkreślić, że ten spadek jest w dużej mierze skutkiem celowych działań. Nike ogranicza wysyłki („shipping”) w celu pozbycia się przestarzałego asortymentu i ograniczenia rabatów, które w przeszłości taniały markę.
Gdy sprzedaż w Chinach malała, zysk operacyjny regionu wzrósł o 11%, a zapasy spadły o ponad 20% w ujęciu sztuk. Efekt ten spółka wiąże ze zmniejszeniem krótkoterminowych wysyłek do dystrybutorów oraz wycofaniem kluczowych modeli z przecen zamiast zalewania sklepów towarem.
Jednocześnie pojawiają się sygnały postępu: Nike rozszerzyła odświeżony koncept sklepów do 100 lokalizacji, w tym otworzyła flagowy punkt w Szanghaju, i podała poprawę sprzedaży w cenach pełnych.
W praktyce liczba, na którą rynek chce patrzeć 30 czerwca, nie powinna ograniczać się do samego tempa spadku przychodów o 20%. Kluczowe będzie to, czy „sell-through” i popyt na sprzedaż w cenach pełnych nadal się stabilizują przy jednocześnie niższej podaży.
Marża brutto pod presją, ale z planem poprawy
Nike zmieniła także tempo realizacji planu w obszarze marży. Marża brutto w trzecim kwartale fiskalnym spadła do 40,2% wobec ok. 41,5% rok wcześniej. Głównym czynnikiem była wyższa presja taryfowa w USA, która obniżyła marżę o ok. 3 punkty procentowe.
Do tego doszło „czyszczenie” rynku z niesprzedanych klasycznych modeli (classic-sneakers), co według spółki zabrało dodatkowo ok. 5 punktów z raportowanych przychodów.
Zarząd wskazał jednak, że w czwartym kwartale fiskalnym spadek marży będzie dużo mniejszy, a marże powinny zacząć się poprawiać w drugim kwartale fiskalnym 2027. Ma to wynikać m.in. z wygasania części kosztów związanych z taryfami oraz kosztów oczyszczania zapasów.
Dlaczego spadek kursu nie musi oznaczać „okazji”
Choć spółka jest notowana blisko poziomów z dekady, jej wycena nie wygląda jak typowa, prosta okazja. Nike handluje ok. 45 USD, czyli w okolicach poziomu sprzed dekady, ale wskaźnik cena do zysku (P/E) pozostaje na łącznym poziomie ok. 30. Powód jest prosty: zyski spadały niemal równie szybko jak kurs — zysk netto w trzecim kwartale fiskalnym spadł o 35%.
W konsekwencji wycena jest uzasadniona tylko wtedy, gdy zyski zaczną wracać do poprawy. A to będzie możliwe wyłącznie, jeśli program odwrócenia faktycznie przełoży się na wyniki.
Harmonogram „Win Now” i wskazówki co do tempa prac
Zarząd oczekuje, że działania „Win Now” zostaną zakończone do końca roku kalendarzowego, a cele na dłuższy horyzont mają zostać przedstawione na investor day tej jesieni.
Hill komentował też tempo wdrożenia:
„To jest skomplikowana praca i część zadań trwa dłużej, niż bym chciał” — powiedział Elliot Hill podczas konferencji po wynikach za trzeci kwartał fiskalny.
Dywidenda jako wsparcie dla inwestorów, ale rynek chce potwierdzenia w wynikach
Mimo że kurs mocno spadł w tym roku, inwestorzy nadal mogą korzystać z dywidendy. Nike prowadzi 24 lata corocznych podwyżek dywidendy, a według stanu na moment pisania tekstu rentowność dywidendy wynosi ok. 3,6%.
Jednak zanim rynek uzna spadek ceny za trwałą szansę, potrzebne są potwierdzenia w twardych danych: stabilizacji floor w Chinach (czyli zatrzymania pogarszania się trendu) oraz poprawy marż zanim kurs będzie traktowany jako realna okazja, a nie pułapka wartości.
Najbliższy sprawdzian przypadnie na 30 czerwca, gdy Nike opublikuje wyniki za czwarty kwartał fiskalny.
Dyskusje o NKE na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.