Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Micron ma 100 mld USD gwarantowanej sprzedaży do 2030 r., a Wall Street uważa, że cykl pamięci już się kończy

Redakcja InwestHub · 26 czerwca 2026 02:08

Micron Technology (NASDAQ: MU) poinformował o zawarciu 16 długoterminowych umów z klientami, z czego 14 ma zapewnić łącznie ok. 100 mld USD minimalnych, gwarantowanych przychodów do 2030 r. Na tej informacji kurs spółki wzrósł o 16%.

W tle tych decyzji wraca pytanie o to, czy rynek pamięci faktycznie wszedł w nową fazę. Branża od lat funkcjonuje w cyklach: okresy podaży i niedoborów DRAM powtarzają się, a firmy przegrywają wtedy, gdy zbyt mocno rozbudują moce w „boomie”. Zarząd Microna wskazuje, że tym razem zabezpieczenia kontraktowe mają ograniczyć ryzyko kolejnego „bust”.

Co pokazały wyniki Microna

Micron w swoim kwartalnym raporcie podał, że przychody w fiskalnym Q3 wyniosły 41,456 mld USD, co oznaczało +17,60% wobec konsensusu oraz +345,72% rok do roku, licząc od 9,3 mld USD w analogicznym kwartale rok wcześniej. Zysk na akcję (EPS) na bazie non-GAAP osiągnął 25,11 USD wobec 20,2843 USD oczekiwań rynkowych, a spółka odnotowała siódmy z rzędu kwartał przynajmniej tak dobrych wyników jak zakłada Wall Street.

Na kluczową część „tezy cyklu” wpływa przede wszystkim poziom marż. Marża brutto GAAP sięgnęła 84,6%, podczas gdy rok wcześniej było to 37,7%. Spółka podaje też prognozę na Q4: marża brutto ma wynieść około 86%, przy przychodach rzędu 50 mld USD, z odchyleniem +/- 1,0 mld USD.

Jak wyjaśniano w komunikacie, wieloletnie strategiczne umowy z klientami mają zwiększyć trwałość i przewidywalność wyników finansowych. Duzi gracze budujący infrastrukturę pod AI są skłonni wcześniej zobowiązywać się do pozyskania mocy produkcyjnych m.in. w zakresie HBM (pamięć o wysokiej przepustowości) i DDR5, ponieważ nie chcą powtórki niedoborów obserwowanych w 2024 r.. Dodatkowo, segment Cloud Memory wygenerował 13,769 mld USD, a Core Data Center 11,524 mld USD.

Równoległa decyzja po stronie Qualcomm

Równolegle po drugiej stronie łańcucha dostaw Qualcomm (NASDAQ: QCOM) przesuwa akcent na segment data center. Firma podniosła docelową wartość przychodów „non-handset” do 40 mld USD do 2029 r., czyli niemal dwukrotnie względem wcześniejszych założeń. W tym planie ok. 15 mld USD ma pochodzić z data center.

Prezes Cristiano Amon wskazał też, że Qualcomm nazwał META jako pierwszego klienta dla nowego CPU do centrów danych (data center). Spółka zakontraktowała ponadto dwa partnerstwa dla niestandardowych układów: jedno w Stanach Zjednoczonych i jedno w Chinach.

Amon odwoływał się przy tym do kwestii podaży i dostępu do mocy produkcyjnych, twierdząc, że spółka zabezpieczyła moce u producentów oraz pamięć i dlatego jest „bardzo pewna” prognozy, którą przedstawiła.

Przy okazji podkreślano, że przychody z telefonów w Q2 spadły o 13% rok do roku i wyniosły 6,024 mld USD. Jako przyczynę wskazywano ograniczenia po stronie podaży pamięci wśród chińskich producentów OEM. Zdaniem rynku to właśnie powiązanie podaży z marżami u Microna jest istotne dla zrozumienia, dlaczego Qualcomm i Micron przyjmują podobny kierunek.

Reakcja rynku na komunikat Qualcomm była zauważalna, ale bardziej stonowana: akcje Qualcomm wzrosły o 12%. Ruch był mniejszy m.in. dlatego, że przy kapitalizacji rynkowej 215,827 mld USD firma wciąż pozostaje przede wszystkim biznesem telefonicznym, dopóki układ Dragonfly C1000 trafi do Meta dopiero w 2028 r.

Problem realizacji: skąd wezmą moce

Jeśli kontrakty mają zadziałać, Micron musi wydać duże pieniądze, by moce produkcyjne faktycznie powstały. W Q3 nakłady inwestycyjne (capex) wyniosły 7,826 mld USD, co oznacza wzrost o 166,37% rok do roku. Spółka zapowiedziała, że w przyszłym roku capex przekroczy 40 mld USD, przy czym około 20 mld USD ma zostać przeznaczone na budowę zakładów i czyste pomieszczenia (clean rooms).

To liczby typowe dla rozbudowy fabryk (budowy mocy). Jednocześnie Micron wykazał w kwartale solidne przepływy pieniężne w formule free cash flow: 18,304 mld USD, więc finansowanie jest możliwe. Jednocześnie rynek pamięta, że w branży kto zbuduje za dużo mocy w szczycie, zwykle żałuje tego w fazie spadkowej. Umowy kontraktowe mają ograniczać to ryzyko.

Rynek nadal waży, czy w grę wchodzi zmiana strukturalna czy nadal cykl. W tym kontekście UBS w ostatnim miesiącu podniósł cenę docelową dla Microna, a akcje spółki osiągnęły kapitalizację ponad 1 bln USD obok SK Hynix.

Finalnie, argument „tym razem inaczej” opiera się na trzech filarach: kontraktach, które jeszcze nie przeszły testu twardych warunków dekoniunktury; na mocach, których część jeszcze nie istnieje; oraz na nakładach AI z kilku hiperskalowych firm. Dwa z tych elementów dotyczą zobowiązań wyrażonych w realnych walutach w podpisanych dokumentach, a trzeci wymaga obserwowania, jak faktycznie zrealizują się planowane wydatki.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.