Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Kolumbia: rezerwy ropy i gazu nadal spadają

Redakcja InwestHub · 5 lipca 2026 13:25

Sektor ropy i gazu w Kolumbii znajduje się pod coraz większą presją. Ograniczenia inwestycji pogłębił spadek cen ropy, rosnące ryzyko geopolityczne oraz reformy wymierzone w przemysł naftowy, wdrażane przez pierwszego lewicowego prezydenta Gustavo Petro.

Największy ciężar dla perspektyw branży stanowią niskie rezerwy potwierdzone ropy i gazu. Wynika to m.in. z mniejszych nakładów na odwierty rozpoznawcze na nieprzetestowanych obszarach oraz z gorszej skuteczności nowych odkryć.

Po długim opóźnieniu Kolumbia opublikowała raport 2025 o rezerwach ropy i gazu. Krajowy regulator, Narodowa Agencja ds. Węglowodorów (ANH), wskazuje, że od końca okresu po pandemii COVID-19 (od 2020 r.) rezerwy potwierdzone ropy i gazu pozostają na podobnym poziomie, ale w samej strukturze danych widać dalsze osłabienie.

Rezerwy ropy 1P (potwierdzone) wyniosły w sumie nieco ponad 2 mld baryłek. Oznacza to spadek o prawie 1% rok do roku w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Jednocześnie wydłużył się czas „produktywnego życia” tych rezerw — z 7,2 roku w 2024 r. do 7,6 roku.

To dłuższe „życie” potwierdzonych rezerw wiąże się jednak z wolniejszym wydobyciem. Produkcja ropy w Kolumbii spada. W kwietniu 2026 r. kraj wydobywał 724 910 baryłek dziennie, czyli do wieloletniego minimum. Było to najniższe tempo od czerwca 2021 r., gdy Kolumbia wydobywała 694 151 baryłek dziennie.

Wśród rezerw potwierdzonych 74% znajduje się w Basenie Llanos. Dodatkowo 15,3% przypada na Dolny Środkowy Rów Madelen (Middle Magdalena Valley), a 3,8% na Górny Rów Madela (Upper Magdalena Valley).

Największym złożem pod względem rezerw potwierdzonych pozostaje pole Rubiales w Basenie Llanos. To także najważniejsza w kraju lokalizacja pod względem wydobycia. Z danych ANH za okres od początku roku wynika, że z pola Rubiales pozyskano 11,3 mln baryłek ropy. To prawie dwukrotnie więcej niż z pola Castilla, również położonego w Basenie Llanos.

Spadły też pozostałe kategorie rezerw ropy. Rezerwy 2P (udowodnione i prawdopodobne) zmalały rok do roku o 2% do 2,56 mld baryłek, a rezerwy 3P (udowodnione, prawdopodobne i możliwe) spadły o 3% do 2,99 mld baryłek.

Równie mocno zmniejszyły się rezerwy gazu ziemnego. Raport ANH pokazuje, że rezerwy 1P gazu spadły o 17% rok do roku do 1,7 bln stóp sześciennych. Rezerwy 2P zmalały o 11% do 2,38 bln stóp sześciennych, a rezerwy 3P spadły o 8% do 3 bln stóp sześciennych.

Produkcja gazu ziemnego idzie w tym samym kierunku. W kwietniu 2026 r. wydobycie wyniosło 694 mln stóp sześciennych dziennie. To oznacza spadek o 14% rok do roku i jednocześnie najniższy poziom od stycznia 2026 r. W ujęciu dekadowym skala spadku jest jeszcze większa — produkcja była o 36% niższa niż w tym samym okresie 10 lat wcześniej, gdy Kolumbia wydobywała 1,08 mld stóp sześciennych dziennie.

To szczególnie niepokojące, bo Kolumbia stoi blisko ryzyka poważnego kryzysu energetycznego. Dalsze pogorszenie może przynieść zjawisko El Niño, które ma wpływać na wytwarzanie energii z elektrowni wodnych. Kolumbia w dużej mierze opiera się na hydroenergetyce — tamtejsze elektrownie wytwarzają około 65% całej energii elektrycznej. Produkcja zależy od poziomu wody. Gdy z powodu silnej suszy poziom wody spada, wytwarzanie elektryczności wyraźnie spada.

Przewiduje się, że w drugiej połowie 2026 r. susza dotknie Kolumbię. W takiej sytuacji kraj musi korzystać z elektrowni cieplnych, w większości zasilanych gazem. Przekłada się to na większe zapotrzebowanie na paliwo kopalne.

Dodatkowo rosną importy gazu ziemnego, co pogłębia spadek krajowego wydobycia i rezerw. Ten mechanizm jest wzmacniany przez działania Petro, które dąży do ograniczania emisji gazów cieplarnianych: wycofywane mają być starsze elektrownie węglowe, a zastępować je mają instalacje zasilane gazem.

W efekcie drogie importy skroplonego gazu LNG nadal rosną. LNG stanowi 17% całego zużywanego w Kolumbii paliwa kopalnego. W 2026 r. udział ma wzrosnąć do 25%. Ma to bezpośredni wpływ na gospodarkę, bo gaz ziemny jest kluczowym paliwem zarówno dla przemysłu, jak i dla gospodarstw domowych. Rosnące uzależnienie od importu gazu jest też powiązane ze wzrostem inflacji oraz z kryzysem kosztów utrzymania. Jednocześnie rośnie strukturalna presja na bilans płatniczy kraju w okresie słabości finansów publicznych.

Spadek rezerw ropy i gazu oznacza więc realne ryzyko dla kruchej gospodarki. Widać to szczególnie na tle dekady wcześniej, gdy Kolumbia była w stanie produkować gaz na tyle, by zapewnić sobie samowystarczalność, a jednocześnie pozostawała dużym eksporterem netto ropy.

Obecny trudny stan sektora pogarszają także polityki energetyczne Petro. W praktyce chodzi m.in. o zaprzestanie wydawania nowych kontraktów na poszukiwania i wydobycie, częste podwyżki podatków oraz próby zakazu szczelinowania hydraulicznego (fracking).

Dodatkowe przeszkody to trudne warunki regulacyjne oraz rosnąca przemoc w oddalonych regionach wydobywczych, co zakłóca działalność i zniechęca do inwestowania. W konsekwencji część mniejszych firm wiertniczych i duże spółki naftowe ograniczyły wydatki na sektor; część firm, w tym Exxon, całkowicie wycofała się z Kolumbii.

Bez zmian w przepisach i bez obniżenia podatków trudno oczekiwać trwałego powrotu do wzrostu rezerw oraz produkcji węglowodorów. Wiele osób liczy na to, że prezydent-elekt Abelardo de la Espriella, który obejmie urząd 7 sierpnia 2026 r., wprowadzi potrzebne zmiany i przywróci ożywienie w kolumbijskim przemyśle naftowym.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.