Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Kevin Warsh zasugerował twardsze podejście Fed do inflacji. Co to może oznaczać dla Wall Street?

Redakcja InwestHub · 28 czerwca 2026 13:40

Fed od lat formalizuje cele inflacyjne. Oficjalnie długoterminowy cel inflacji ustalono na 2% rocznie.

W praktyce ostatnie lata wyglądały jednak inaczej. Inflacja mierzona wskaźnikiem CPI (Consumer Price Index, czyli wskaźnik cen konsumenckich) nie spadała poniżej 2% od lutego 2021 r. W czerwcu 2022 r. osiągnęła poziom 9%, po czym mocno się obniżyła. Od lipca 2023 r. utrzymuje się w przedziale 2,3%–3,8%.

Sytuacja zmieniła się dopiero w ostatnim miesiącu, gdy inflacja skoczyła do 4,2% — to najwyższy poziom od 18 miesięcy. Pytanie brzmiało, co nowy przewodniczący Fed Kevin Warsh zrobi w tej sprawie.

Najważniejsze narzędzie Fed do ograniczania inflacji to podnoszenie stopy referencyjnej federalnych funduszy (federal funds interest rate), która obecnie wynosi 3,5%–3,75%.

Krytycy obawiali się, że Warsh ulegnie dążeniu prezydenta Donalda Trumpa, aby Fed obniżał stopy w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego — mimo ryzyka wyższej inflacji.

Warsh dał jednak jasno do zrozumienia, że nie zamierza iść w tym kierunku. FOMC w jednomyślnym komunikacie podał, że „Komitet będzie dostarczać stabilność cen”. To brzmi jak co najmniej jedna podwyżka stóp przed końcem roku. Z kolei Bank of America uznał, że sformułowanie było na tyle mocne, by sugerować trzy podwyżki stóp przed rokiem 2027. Rynek nie zareagował entuzjastycznie: indeks S&P 500 spadł o 1,2% po tej informacji.

Fed podnosił stopy do 5,3% w okresie od sierpnia 2023 r. do sierpnia 2024 r., ale inflacja nadal utrzymywała się uporczywie powyżej celu Fed, czyli 2%. Jeśli Warsh poważnie traktuje sprowadzenie inflacji z powrotem do 2% — a z jego wypowiedzi wynika, że traktuje — Fed może musieć podnieść stopy jeszcze wyżej.

Wyższe stopy zwykle sprzyjają bankom i firmom ubezpieczeniowym, które mogą korzystać z wyższych opłat pobieranych przy kredytach. Gorzej mogą radzić sobie spółki nastawione na wzrost — zwłaszcza mniejsze — które polegają na długu finansującym ekspansję. Gdy zaciąganie kredytów staje się droższe, utrzymanie solidnego wzrostu może być trudniejsze. Podobnie firmy, które zobowiązały się do dużych inwestycji kapitałowych w AI, mogą zdecydować się przesunąć te projekty, co może osłabić ich kursy — oraz kursy dostawców infrastruktury dla AI.

Inwestorzy będą chcieli zadbać o zbalansowanie portfela. Jeśli akcje spółek o wysokim potencjale wzrostu urosły do zbyt dużych udziałów w portfelu, rozsądne może być ponowne zrównoważenie struktury.

W tle pojawia się też wątek rekomendacji „Double Down” (podwójnej decyzji o wejściu w daną spółkę). Polega to na wskazywaniu spółek, które zdaniem zespołu analityków mogą wkrótce wyraźnie zyskać. W przytoczonych przykładach pojawiają się: Nvidia, Apple i Netflix, z wyliczeniami dotyczącymi 1 000 USD zainwestowanych w momentach „Double Down” w latach 2009, 2008 i 2004. Podano też, że zwroty w tej kalkulacji odzwierciedlają stan na 22 czerwca 2026 r.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.