Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Kevin Warsh twardo mówi o inflacji, ale może złagodzić kurs Fedu

Redakcja InwestHub · 1 sierpnia 2026 02:08

Od objęcia stanowiska przewodniczącego Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej oraz Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) Kevin Warsh wielokrotnie wypowiadał się w zdecydowany sposób.

Warsh uważa, że ceny są zbyt wysokie. Podkreśla, że Fed doprowadzi do stabilności cen i sprowadzi inflację do poziomu 2%. Rynek potraktował te deklaracje poważnie i zaczął uwzględniać w wycenach kilka podwyżek stóp procentowych w tym i przyszłym roku.

Sytuacja jest jednak bardziej złożona. Podczas lipcowego posiedzenia FOMC komitet pozostawił stopy procentowe bez zmian. Na konferencji prasowej po posiedzeniu Warsh wygłosił kilka wypowiedzi, które skłoniły inwestorów do zastanowienia się, czy rzeczywiście jest tak „jastrzębi”, jak sugeruje jego ton. Jastrzębie podejście oznacza większą gotowość do podwyższania stóp w celu walki z inflacją. Podejście „gołębie” oznacza natomiast większą skłonność do utrzymywania stóp bez zmian lub ich obniżania.

FOMC od roku mierzy się z trudną sytuacją. Rynek pracy wykazuje oznaki osłabienia, a inflacja pozostaje podwyższona.

Tworzy to konflikt między dwoma zadaniami Fedu: utrzymaniem stabilnych cen i zapewnieniem maksymalnego zatrudnienia. Dalsze podwyżki stóp mogłyby ograniczyć inflację, ale jednocześnie zaszkodzić rynkowi pracy. Z kolei pozostawienie stóp bez zmian mogłoby nasilić już wysoką inflację.

Wojna w Iranie dodatkowo komplikuje sytuację. Prowadzi ona do wzrostu cen ropy i gazu, co pogarsza sytuację inflacyjną. Jeśli jednak konflikt zakończy się wcześniej, ceny gazu prawdopodobnie obniżą się w ciągu kolejnych sześciu do 12 miesięcy.

Dwunastoosobowy FOMC jest podzielony w kwestii dalszego kierunku polityki pieniężnej. Podczas lipcowego posiedzenia trzech członków komitetu zgłosiło sprzeciw, opowiadając się za podwyżką stóp.

Warsh rozpoczął konferencję prasową po posiedzeniu od powtórzenia zdecydowanych deklaracji z ostatnich miesięcy. „Inflacja pozostaje podwyższona w porównaniu z celem komitetu wynoszącym 2%. Komitet pozostaje zdeterminowany. Słyszeliście to już wcześniej, ale zapewnimy stabilność cen” – powiedział.

Przewodniczący Fedu podtrzymał również stanowisko, że bank centralny nie ma alternatywnego celu inflacyjnego. W ostatnich latach na rynku pojawiały się spekulacje, że Fed może tolerować inflację przekraczającą utrzymywany od dawna cel na poziomie 2%.

„Pozwolę sobie powtórzyć: nie ma łagodniejszego celu inflacyjnego. Nie ma też łagodniejszego, nieformalnego celu – nie podczas kadencji tego komitetu. Jest tylko jeden cel i wynosi on 2%” – stwierdził Warsh.

Warsh może zmienić sposób pomiaru inflacji

Warsh od dawna chce ograniczyć wpływ Fedu na rynek akcji poprzez rzadsze przedstawianie prognoz dotyczących przyszłej polityki. Podczas ostatniej konferencji prasowej częściowo odstąpił jednak od tej zasady.

Warsh konsekwentnie mówi, że celem Fedu jest inflacja na poziomie 2%. Mniej jasne pozostaje to, w jaki sposób chciałby ją mierzyć. Powołał już grupę zadaniową, która ma przeanalizować ten element polityki Fedu.

Podczas przesłuchania w Kongresie przed zatwierdzeniem jego nominacji Warsh powiedział, że preferowałby metodę tak zwanych średnich obciętych. W tej metodzie odrzuca się najbardziej skrajne zmiany cen – zarówno najniższe, jak i najwyższe – w analizowanym koszyku, a następnie oblicza średnią ważoną.

Bank Rezerwy Federalnej w Dallas publikuje indeks wydatków na konsumpcję osobistą (PCE) oparty na średniej obciętej. Indeks PCE jest preferowaną przez Fed miarą inflacji.

Od stycznia do czerwca tego roku bazowy indeks PCE, liczony według obecnej metody, mieścił się w przedziale od 3% do 3,4% rok do roku. W przypadku średniej obciętej było to od 2,2% do 2,4%.

Gdyby Warsh przekonał FOMC do takiego sposobu pomiaru inflacji, wyglądałaby ona na znacznie łatwiejszą do opanowania niż przy obecnie stosowanej metodzie. Podczas konferencji prasowej zasugerował właśnie taki kierunek.

„Zapewnimy inflację na poziomie 2%, ani odrobiny więcej. Aby to osiągnąć, analizuję jednak szerszy zestaw danych o inflacji niż sam indeks PCE. Nie odkrywając jeszcze wszystkich kart, próbuję – podobnie jak moi koledzy – zrozumieć, jaka jest podstawowa, ogólna zmiana cen zachodząca w gospodarce” – powiedział Warsh.

Zastanawiał się również, czy ogromny wzrost wydatków inwestycyjnych, w dużej mierze związanych z budową infrastruktury sztucznej inteligencji, wskazuje na „szerszą dynamikę inflacyjną”, czy też rynek skupia się na tych wydatkach tylko dlatego, że są szczególnie widoczne.

Rynek postrzega Warsha jako bardziej gołębiego

Takie wypowiedzi sprawiły, że rynek zaczął postrzegać Warsha jako mniej jastrzębiego, a bardziej gołębiego.

Przed posiedzeniem FOMC rynek oceniał na ponad 82% prawdopodobieństwo, że do wrześniowego posiedzenia Fed podniesie stopy o 0,25 albo 0,5 punktu procentowego. Wynikało to z danych z narzędzia FedWatch firmy CME Group.

Według stanu na 30 lipca rynek wciąż oceniał na 61% szanse podwyżki stóp o 0,25 punktu procentowego we wrześniu. Nie zakładał już jednak żadnego prawdopodobieństwa podwyżki o 0,5 punktu procentowego. Jednocześnie szansa na pozostawienie stóp bez zmian wzrosła ponad dwukrotnie – z niespełna 18% przed posiedzeniem FOMC do niemal 39%.

Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła natomiast powyżej 5,2%. Sugeruje to, że inwestorzy na rynku obligacji obawiają się, iż Fed nie zareaguje wystarczająco zdecydowanie na utrzymującą się wysoką inflację.

Nie wiadomo jeszcze, jaka decyzja zapadnie podczas wrześniowego posiedzenia Fedu. Jeśli kolejni członkowie FOMC przyjmą bardziej jastrzębie stanowisko, Warsh może nie mieć innego wyjścia niż poprzeć podwyżkę stóp. Widać jednak, że ocena Warsha przez rynek zmieniła się z jastrzębiej na bardziej neutralną, a być może nawet gołębią.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.