Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Spadek akcji IBM o 25% ujawnia, jak AI wpływa na model biznesowy spółki

Redakcja InwestHub · 20 lipca 2026 08:54

Akcje IBM spadły ponad 25% 14 lipca, wymazując około 69 mld USD wartości rynkowej w największym jednodniowym spadku w historii spółki. Po sesji 17 lipca kurs zamknął się na 212,67 USD, a kapitalizacja rynkowa wynosiła około 202,5 mld USD.

IBM szacuje przychody za drugi kwartał na 17,2 mld USD, czyli wzrost o 1% rok do roku, oraz zysk operacyjny na poziomie 2,93 USD na akcję. Rynek oczekiwał około 17,86 mld USD przychodów i 3,02 USD zysku na akcję.

Przyczyną paniki inwestorów nie było samo niewielkie rozminięcie z oczekiwaniami, lecz jego źródło. Klienci przesunęli wydatki na serwery, pamięć masową i pamięć operacyjną potrzebne do budowy infrastruktury AI. W efekcie mniej sprzętu trafiło do wcześniej planowanych transakcji dotyczących oprogramowania i systemów mainframe, co opóźniło zamknięcie dużych umów.

„W tym kwartale zawiedliśmy,” napisał prezes Arvind Krishna w liście do inwestorów.

Przed drugim kwartałem IBM miał dużo dobrej dynamiki. W pierwszym kwartale przychody wzrosły o 9% do 15,9 mld USD. Przychody z oprogramowania zwiększyły się o 11%, segment infrastruktury urósł o 15%, a przychody z IBM Z skoczyły o 51%. Zarząd utrzymał oczekiwanie ponad 5% wzrostu przychodów przy stałych kursach walut w 2026 roku oraz około 1 mld USD dodatkowych rocznych wolnych przepływów pieniężnych.

Wstępne dane za drugi kwartał szybko zmieniły ten obraz. Oprogramowanie rosło wolniej — o 5%. Przychody z usług konsultingowych pozostały bez zmian rok do roku. Przychody z infrastruktury spadły o 7%, co było gorsze niż wcześniejsze przewidywania zarządu dotyczące niewielkiego, jednocyfrowego spadku w związku z cyklem wdrożeń systemów z17.

IBM tłumaczy spadek w segmencie infrastruktury gorszą niż oczekiwano wydajnością systemów Z i powiązanego oprogramowania do przetwarzania transakcji. Spółka nie stwierdziła, że duże przejęcia zawiodły; Red Hat przyspieszył wzrost do 11%, a HashiCorp i Confluent — według zarządu — radziły sobie dobrze.

Było znaczne hurtowe zapotrzebowanie na infrastrukturę. Segment infrastruktury rozproszonej, obejmujący serwery Power Systems i pamięć masową, urósł o 37% i zakończył kwartał z portfelem zamówień powyżej 500 mln USD. Program z17 wciąż był na poziomie około 130% porównywalnego cyklu z16, mimo kwartalnego potknięcia.

Problem polegał na tym, że IBM nie przekuł wystarczającej części tego popytu na mieszankę sprzedaży i harmonogram, jakiego oczekiwali inwestorzy. Klienci przenieśli końcowokwartalne inwestycje na dostępne, ograniczone serwery, pamięć masową i pamięć operacyjną, spodziewając się wzrostu cen. Wiele dużych transakcji nie zostało zamkniętych na czas, bo spółka nie zareagowała wystarczająco szybko.

Część odroczonych umów może zostać domknięta w kolejnych kwartałach, co sugerowałoby problem głównie natury terminowej, a nie trwałego zniszczenia popytu. Jednak kierownictwo, które przedstawia się jako zaufany przewodnik w skomplikowanych zmianach technologicznych, powinno wiedzieć, jak jego największe firmy-klienci rozdzielają budżety.

Rada nadzorcza IBM podobno mocno przepytała Krishnę, zanim zdecydowano się na wczesne ostrzeżenie. Taki ruch może ostatecznie pomóc odzyskać zaufanie przez przejrzystość, ale inwestorzy początkowo odebrali go jako sygnał utraty widoczności w lejku sprzedażowym. Dlatego niewielkie uchybienie przychodów wywołało tak silną reakcję rynku.

Sytuacja ujawnia dwa główne zagrożenia, jakie stwarza AI dla IBM. Po pierwsze — konkurencję o budżet. Budowa systemów AI wymaga procesorów, pamięci, pamięci masowej, sprzętu sieciowego i mocy centrów danych. Jeśli te komponenty są ograniczone lub ich ceny mogą wzrosnąć, klienci mogą kupić infrastrukturę wcześniej, odkładając mniej pilne projekty oprogramowania i usługi konsultingowe.

Po drugie — ryzyko zastępowania produktów i usług. Narzędzia automatyzujące i boty do kodowania mogą w przyszłości obniżyć koszty tradycyjnego tworzenia oprogramowania, utrzymania aplikacji i usług konsultingowych. Mogą też ułatwić modernizację systemów legacy bez tak silnej zależności od dostawców, którzy je budowali i utrzymują.

To szczególnie dotyczy IBM, którego strategia hybrydowej chmury łączy technologie z dwóch epok. Red Hat pomaga uruchamiać aplikacje na prywatnych systemach i publicznych chmurach, a konsultanci IBM pomagają dużym przedsiębiorstwom modernizować technologię, zachowując istotne oprogramowanie i dane na systemach mainframe. Plan opiera się na założeniu, że klienci będą nadal płacić IBM za łączenie tych środowisk. AI może zarówno zwiększyć znaczenie tej roli, jak i obniżyć jej wartość, jeśli automatyzacja ułatwi przenoszenie obciążeń albo jeśli klienci wydadzą pieniądze poza IBM, np. na dostawców infrastruktury, platformy chmurowe czy niezależnych deweloperów AI.

IBM podał, że księga zamówień związanych z generatywną AI przekroczyła 12,5 mld USD pod koniec 2025 roku, choć definicja tej wartości łączy przychody ze sprzedaży oprogramowania oraz nowe roczne wartości kontraktów z subskrypcji i umów konsultingowych. To nie oznacza, że IBM raportował 12,5 mld USD kwartalnych czy rocznych przychodów z AI.

Spółka coraz bardziej stawia na biznesy software’owe i technologie, które kupiła — one mają największy potencjał generowania zysku w przyszłości. Red Hat nadal notuje dwucyfrowy wzrost, a Krishna twierdzi, że HashiCorp i Confluent dobrze się prezentowały w kwartale. Te firmy wzmacniają pozycję IBM w hybrydowej chmurze, automatyzacji infrastruktury i zarządzaniu danymi.

IBM intensywnie inwestuje też w komputery kwantowe. Firma mówi o planie inwestycji ponad 10 mld USD w ciągu pięciu lat i o kursie na wdrożenie dużego, odpornie działającego komputera kwantowego do 2029 roku. IBM ujawnił też plany budowy fabryki waferów kwantowych finansowanej przez 1 mld USD proponowanych zachęt federalnych i 1 mld USD wkładów biznesowych. Projekty te mogą mieć strategiczne znaczenie, ale nie rozwiążą problemów najbliższych kwartałów.

W pierwszej połowie roku IBM wygenerował 4,8 mld USD wolnych przepływów pieniężnych. Zadłużenie na koniec pierwszego kwartału wyniosło 66,4 mld USD, czyli o 5,1 mld USD więcej niż na koniec roku, głównie w związku z zakupem Confluent. To nie oznacza nagłego kryzysu, ale zmniejsza margines błędu przy ewentualnych kolejnych potknięciach wykonawczych, integracji przejęć, utrzymaniu dywidendy i finansowaniu kosztownych programów AI i kwantowych.

Na co inwestorzy powinni zwrócić uwagę przed ewentualnym kupnem po spadku:

  • pełne prognozy roczne, które zarząd ma ujawnić przy prezentacji wyników za drugi kwartał 22 lipca; wcześniejsze wytyczne zakładały ponad 5% wzrost przychodów przy stałych kursach walut i około 1 mld USD dodatkowego wolnego przepływu pieniężnego w 2026 roku,
  • czy odroczone transakcje zostaną domknięte w kolejnych kwartałach, co rozwiązałoby problem terminowy, czy klienci na stałe przekierowali budżety,
  • sytuacja IBM Z: wysyłki, rozbudowa mocy i przychody z oprogramowania do przetwarzania transakcji powiązanego z tym sprzętem,
  • jakość wzrostu w segmencie oprogramowania: ile pochodzi z organicznego rozwoju, a ile z przejęć, oraz czy nowe produkty są w stanie skompensować osłabienie w dojrzałych obszarach oprogramowania.

Decyzja inwestycyjna zależeć będzie od tego, czy istniejący biznes software’owy i kontrakty IBM zdołają finansować długoterminowe cele, podczas gdy AI w czasie rzeczywistym wpływa na decyzje zakupowe klientów.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.