Harvey Nichols poniósł 48,7 mln GBP straty po opodatkowaniu w roku zakończonym w marcu 2025 r. Sprzedaż dóbr luksusowych spadła w tym czasie o 10 proc., do 184,8 mln GBP.
Wyniki zostały opublikowane, gdy Sir Dickson Poon, właściciel Harvey Nichols, pilnie szuka nabywcy dla firmy. Za faworyta procesu sprzedaży uznawana jest Frasers Group należąca do Mike’a Ashleya.
Sieć luksusowych domów towarowych ostrzegła, że może zostać zmuszona do zamknięcia, jeśli nie znajdzie nowego właściciela. Ogłoszenie transakcji ma nastąpić w najbliższym czasie.
Sprawozdanie finansowe pokazuje skalę wsparcia, którego Harvey Nichols potrzebował, aby kontynuować działalność. W ciągu roku firma otrzymała 33 mln GBP nowych pożyczek od podmiotu powiązanego. Łączne zadłużenie wobec akcjonariuszy wzrosło tym samym do 152 mln GBP, ze 112 mln GBP rok wcześniej.
Po uwzględnieniu debetu na rachunku bankowym Harvey Nichols miał na koniec okresu tylko około 2 mln GBP środków pieniężnych. Zadłużenie firmy przewyższało wartość jej aktywów o 36 mln GBP. Rok wcześniej aktywa przewyższały zobowiązania o 10,7 mln GBP.
Najnowsze sprawozdanie powtarza ostrzeżenie zawarte wcześniej w sprawozdaniach jednej ze spółek zależnych: bez sprzedaży firmy albo dodatkowego finansowania Harvey Nichols może zaprzestać działalności w ciągu roku.
Dyrektorzy poinformowali, że niektóre propozycje sprzedaży mogą wymagać wejścia Harvey Nichols w procedurę administracyjną, czyli formalne postępowanie związane z niewypłacalnością, jeszcze przed sfinalizowaniem transakcji.
Ostrzegli także, że jeśli firma nie zostanie sprzedana, w ciągu kolejnych 12 miesięcy będzie potrzebowała dodatkowego finansowania na spłatę zobowiązań. Do czasu zatwierdzenia sprawozdania 30 lipca takie finansowanie nie było uzgodnione.
„Jeśli sprzedaż nie zostanie sfinalizowana i nie zostanie zapewnione dodatkowe finansowanie, grupa zaprzestanie działalności” – napisali dyrektorzy.
Sky News informował w ubiegłym tygodniu, że Frasers prowadzi proces sprzedaży. Z procesu miała wycofać się natomiast spółka Next.
Dyrektorzy Harvey Nichols stwierdzili, że na działalność firmy wpłynęły inflacja, zmiany kursów walut oraz presja na budżety gospodarstw domowych związana z wysokimi kosztami życia.
Firma wskazała również na zniesienie zakupów bez podatku VAT dla zagranicznych turystów oraz zmiany w systemie opodatkowania osób niebędących rezydentami podatkowymi w Wielkiej Brytanii. Oba czynniki uderzyły w sprzedawców dóbr luksusowych działających w Londynie.
Harvey Nichols prowadzi siedem domów towarowych w Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz sześć kolejnych za granicą, działających na zasadzie franczyzy.
Sir Dickson kupił Harvey Nichols za 53 mln GBP w 1991 r. i nadzorował rozwój firmy w globalnego sprzedawcę dóbr luksusowych.
Harvey Nichols nie zdołał jednak powtórzyć sukcesu swojego flagowego domu towarowego w londyńskiej dzielnicy Knightsbridge. Firma mierzyła się także z rosnącą konkurencją w internecie.
W ubiegłym tygodniu Mike Ashley określił sytuację Harvey Nichols mianem „spirali śmierci”. Powiedział również, że spodziewa się sprzedaży firmy za mniej niż 40 mln GBP.
Dodał, że nie „wylewałby morza łez”, gdyby oferta Frasers nie doszła do skutku. Zaznaczył, że nie chce „wypisać ogromnego czeku” z powodu przyszłych strat sprzedawcy.
W tym samym czasie Harrods powrócił do zysków w roku zakończonym w styczniu. Zgodnie ze sprawozdaniem, które miało zostać opublikowane w tym tygodniu, jego obrót wzrósł o 1,2 proc., do 1,1 mld GBP.
Dom towarowy z Knightsbridge wypracował 84,9 mln GBP zysku przed opodatkowaniem, wobec 34 mln GBP straty rok wcześniej. Na ubiegłoroczne wyniki wpłynęły wypłaty dla osób, które przeżyły przemoc ze strony Mohameda Al-Fayeda, byłego właściciela Harrodsa.
Geoff Weaver, dyrektor finansowy Harrodsa, powiedział: „Nasze wyniki przedstawiają jasny i przejrzysty obraz sytuacji oraz odzwierciedlają siłę naszej podstawowej strategii”.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.