Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Goldman: jest „spora szansa”, że Fed podniesie stopy w lipcu

Redakcja InwestHub · 24 czerwca 2026 20:27

Lindsay Rosner, szefowa multi-sektorowego stałego dochodu w Goldman Sachs Asset Management, wystąpiła w CNBC, by przełożyć pierwszą konferencję prasową nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej Kevina Warsha na język rynku obligacji. Jej ocena była jednoznaczna: „Zmiana reżimu. To istotne. Była duża narracja o tym, jak bardzo będzie gołębi. Chodziło nie o to, czy nie będzie gołębi, tylko o to, jak bardzo. I w rzeczywistości dostaliśmy coś, co okazało się zaskakująco jastrzębie”.

Rosner opisała, że Warsh ma podejście oparte na dwóch „reżimach” połączonych w całość. Najbliższe sześć miesięcy ma dotyczyć zespołów zadaniowych pracujących nad problemem inflacji, a później ma nastąpić dłuższy reset sposobu działania Fed. W centrum pozostaje jednak jedna liczba: „2% jest celem. To nie jest coś, co ma być tylko ‘na kiedyś’. Chcemy to mieć”. To jej zdaniem mocno przełożyło się na to, że w ostatnich sesjach część „krzywej” stóp stała się bardziej stroma.

Kluczowy wniosek praktyczny to jeszcze większe uzależnienie decyzji od danych. „Myślę, że dał to bardzo jasno do zrozumienia: będą koncentrować się na danych. Więc dane są niemal jeszcze ważniejsze niż kiedykolwiek” — powiedziała Rosner. Problem w tym, że obecnie dane nie sprzyjają scenariuszowi obniżek.

Inflacyjny kontekst i rosnąca rola energii

W kwietniu 2026 r. inflacja PCE ogółem wyniosła 3,77% rok do roku wobec 2,86% w lutym. PCE bazowe — wskaźnik, który Fed uważa za preferowany — wynosi 3,29%. Biuro Analiz Ekonomicznych opisuje ten poziom jako „lepki” powyżej 3% przez cały okres ostatnich odczytów.

Różnica między aktualnym poziomem a celem 2% jest zdaniem Rosner sednem sprawy: „Headline jest o 1,77 punktu procentowego powyżej celu”.

Rosner zwróciła uwagę na pogorszenie struktury inflacji. Inflacja towarów przyspieszyła z 1,8% w lutym do 4,39% w kwietniu. A sektor energii zachował się niemal „pionowo”: z -0,24% rok do roku w lutym do 18,26% w kwietniu. Za tym skokiem stoi ropa. W styczniu 2026 r. WTI notowano na 60,04 USD za baryłkę, a w maju osiągnięto 102,13 USD.

W takim układzie Fed, który chce być postrzegany jako broniący liczby 2%, nie może — według Rosner — zignorować skutków, jakie ten zwrot w energii może mieć na inflację.

Dlaczego lipiec jest „na stole”

Rosner rozłożyła na czynniki logikę „drugiego rzędu”, czyli kanały pośrednie. „Jest kanał wpływu usług finansowych i efektu bogactwa — czyli na przykład nasze akcje wyżej… To potencjalnie może prowadzić do kolejnego odczytu inflacji. To sugeruje, że podwyżka byłaby uzasadniona. Ale jeśli uważają, że to 50, 50”.

Jej zdaniem mechanizm działa następująco: wzrost wartości akcji wpływa na wydatki, wydatki przekładają się na ceny usług, a ceny usług dalej oddziałują na PCE bazowe. Ten łańcuch trwa według niej od ponad roku, a Warsh chce go przerwać.

Rosner zapytano też, kiedy taka decyzja mogłaby realnie zapaść. Odpowiedziała bez zbytniego „zmiękczania” tonu: „Do kiedy? W lipcu, w lipcu. Więc myślę, że można rozważać taką szansę”. Oceniła więc, że szanse są mniej więcej równe, ale decyzja zależy od kolejnych danych — zarówno z PCE, jak i z rynku pracy.

Jak Goldman zmienił pozycjonowanie

Goldman Sachs Asset Management przesunął własne oczekiwania. Rosner mówiła, że do tej pory „house view” zakładał, iż w tym roku będzie utrzymanie stóp, bo wszystkie te procesy i przetasowania mają potrwać. Teraz jednak biuro przesunęło oczekiwane obniżki stóp z końca 2026 r. na koniec 2027 r.

To jej zdaniem istotna zmiana wobec wcześniejszego, opublikowanego stanowiska Goldman Sachs Research, które zakładało, że do końca 2026 r. stopa funduszy federalnych ma się mieścić w przedziale 3–3,25% i że amerykański problem inflacyjny zostałby już rozwiązany. Nowsze odczyty mówią inaczej.

Rosner wskazała też, że rentowności dwuletnich obligacji skarbowych są „najczystszym” sygnałem tego, czy rynek wierzy Warshowi. Jej zdaniem to również najlepsza podpowiedź przed decyzją zaplanowaną na 30 lipca.

Dla inwestorów od długu klucz pozostaje wąski: „Duration risk” (ryzyko zmienności wynikające z wrażliwości ceny obligacji na stopy procentowe) znów stało się asymetryczne. Najbliższa publikacja PCE ma być punktem zwrotnym: niespodzianka w górę w PCE bazowym albo dalsze „przepływanie” efektu energii do towarów mogą sprawić, że ruch w lipcu przejdzie z kategorii ryzyka do bazowego scenariusza, a nie pozostanie tylko na marginesie.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.