Po siedmiu latach inwestycji private equity (PE), czyli funduszy inwestujących w prywatne spółki, większość inwestorów chce już wyjść z inwestycji. W przypadku konsolidacji sektora ochrony zdrowia problemem jest jednak znalezienie kupca. Spółki stały się zbyt duże dla nabywców branżowych, zbyt drogie dla rynku publicznego i zbyt kontrowersyjne politycznie.
Najnowszy raport PitchBook dotyczący usług medycznych wskazuje, że w sektorze stomatologicznym znajduje się 35 firm należących do inwestorów od co najmniej siedmiu lat. W sektorach zdrowia psychicznego oraz usług związanych z układem mięśniowo-szkieletowym takich przedsiębiorstw jest po 29. W branży weterynaryjnej 16 spółek pozostaje w portfelach inwestorów od co najmniej siedmiu lat, a 50 jest własnością funduszy od pięciu do siedmiu lat.
Były to wcześniej jedne z najpopularniejszych branż dla funduszy PE stosujących strategie konsolidacji (roll-up). Polegają one na przejęciu uznanej firmy i przekształceniu jej w regionalnego lub ogólnokrajowego lidera dzięki kolejnym przejęciom mniejszych podmiotów.
Realizacja takich strategii jest trudna. Niektóre firmy zaczynają przypominać mieszankę marek, technologii i kultur organizacyjnych, zamiast tworzyć spójną całość. Nawet dobrze działające przedsiębiorstwa mają problem ze znalezieniem kupca po przekroczeniu określonej skali. Nabywcy branżowi, na których często liczą fundusze PE rozpoczynające konsolidację, mogą pozwolić sobie na wybieranie tylko najbardziej atrakcyjnych celów.
„Podaż firm weterynaryjnych i medycznych jest stosunkowo duża, ale liczba podmiotów zainteresowanych tymi branżami przy skali potrzebnej do kolejnej transakcji jest ograniczona” — powiedział Cory Markling, partner i szef zespołu zajmującego się transakcjami private equity w firmie doradczej EisnerAmper. Dodał, że problem nie ogranicza się do tych sektorów.
Brian Wright, główny analityk rynku ochrony zdrowia w PitchBook, zwrócił uwagę, że wysokie wyceny na rynkach prywatnych utrudniają wyjście z inwestycji poprzez pierwszą ofertę publiczną akcji (IPO). Problemem jest również niewielka liczba porównywalnych spółek giełdowych, które mogłyby służyć jako punkt odniesienia przy ustalaniu wycen.
„Fundusze PE muszą przedstawić przekonujące uzasadnienie dla wzrostu organicznego, czyli rozwoju osiąganego bez przejęć, aby taka oferta mogła się udać. Rynki publiczne będą bardzo sceptyczne” — powiedział Wright.
Opóźnienia w sprzedaży mogą wynikać także z kontroli regulacyjnych i prawnych. Stany Waszyngton, Oregon i Kalifornia przyjęły przepisy ograniczające udział funduszy PE w ochronie zdrowia. Federalna Komisja Handlu (FTC) dokładnie analizuje natomiast, jak konsolidacje wpływają na konkurencję w sektorach, w których działają — dodał David Davidson, prawnik specjalizujący się w prawie ochrony zdrowia w kancelarii Dickinson Wright.
„Analizują całą historię przejęć nabywcy oraz jego strategię” — powiedział Davidson.
U podstaw problemu leży ta sama różnica między oczekiwaniami kupujących i sprzedających, która od 2022 roku ogranicza aktywność na rynku transakcji wspieranych przez fundusze inwestycyjne. Kupujący chcą niższych wycen, które uwzględniałyby obecny, wyższy koszt finansowania długiem. Sprzedający nadal trzymają się swoich wycen.
„W naszym portfelu znajdują się inwestycje platformowe wyceniane na 2-, 2,4- i 3-krotność, a zarządzający mówią, że chcą je zatrzymać” — powiedział inwestor rynku pierwotnego i wtórnego z nowojorskiej firmy zarządzającej aktywami alternatywnymi średniej wielkości. „Chcielibyśmy, żeby po prostu je sprzedali, nawet przy niższej wycenie” — dodał.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.