Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Francja przed najtrudniejszą batalią budżetową prezydentury Macrona

Redakcja InwestHub · 26 sierpnia 2026 10:39

Francja rozpoczyna nowy etap politycznej gry na krawędzi. Stawką jest budżet państwa i opanowanie rosnącego zadłużenia, a inwestorzy mogą stracić cierpliwość wobec przeciągających się sporów.

Tydzień rozpoczął się w Paryżu powakacyjnym posiedzeniem rządu, a zakończy w piątek pierwszą z serii ocen agencji ratingowych. Wydarzenia te rozpoczynają wielomiesięczne negocjacje nad budżetem drugiej największej gospodarki strefy euro.

Przy zablokowanym parlamencie najnowszy spór o finanse publiczne Francji i tak byłby trudny. Sytuację pogorszyła wyprzedaż obligacji na świecie w lipcu i sierpniu. Rentowności w wielu regionach wzrosły wtedy do najwyższych poziomów od kilkudziesięciu lat, co skłoniło sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta do interwencji.

W tych warunkach ostatnia ustawa budżetowa za prezydentury Emmanuela Macrona może okazać się najbardziej ryzykowną w jego trwającej dekadę kadencji. Będzie też wstępem do majowych wyborów, w których potencjalni następcy Macrona przygotowują się do odrzucenia jego zasad prowadzenia polityki gospodarczej. Stawka jest jeszcze wyższa, ponieważ polityczne rozdrobnienie już wcześniej opóźniło uchwalenie dwóch ostatnich budżetów, doprowadziło do upadku rządów i zaniepokoiło inwestorów.

Jeśli przed wyborami prezydenckimi nie uda się zatwierdzić planu finansowego, deficyt może jeszcze bardziej wzrosnąć. Nowa administracja potrzebowałaby potem miesięcy, aby odwrócić tę sytuację. Dwuturowe wybory prezydenckie odbędą się 18 kwietnia i 2 maja.

„Francja jest dość alarmującym przypadkiem” – powiedział Mike Riddell, zarządzający portfelem w Fidelity International. „Przez ostatnie kilka lat, w każde lato, mierzyliśmy się z dużą niepewnością dotyczącą francuskiego budżetu. Różnice między rentownościami francuskich obligacji a rentownościami obligacji innych państw strefy euro pozostają wysokie od 2024 roku. Niepokoi mnie jednak to, jak bardzo się one rozszerzyły”.

Rentowność 10-letnich obligacji Francji przekroczyła 4% po raz pierwszy od niemal dwóch dekad. Odzwierciedla to zmianę nastawienia inwestorów do zadłużenia, w tym obligacji USA.

Różnica między rentownością francuskich i niemieckich obligacji, która pokazuje napięcie na rynku długu w regionie, wzrosła do 86 punktów bazowych. Inwestorzy uwzględniają w cenach dodatkowe ryzyko. To niewiele mniej niż najwyższy poziom od 2012 roku liczony na koniec dnia.

Francja rozpoczyna debatę budżetową z bardzo słabej pozycji. Przed wakacyjną przerwą rząd ostrzegł, że trudno będzie nawet zrealizować tegoroczny plan. Zakłada on niewielkie obniżenie deficytu – czyli różnicy między wydatkami państwa a jego dochodami – do 5% PKB z 5,1% w 2025 roku. Wojna z Iranem ogranicza wzrost gospodarczy i napędza inflację.

Taki poziom deficytu może być, razem z Belgią, najwyższy w strefie euro. Tymczasem osoby ubiegające się o zastąpienie Macrona nie chcą kompromisu w sprawie propozycji, które mogłyby zahamować szybki wzrost zadłużenia Francji.

Dług publiczny wynosi obecnie około 117% PKB i w kolejnych latach ma nadal rosnąć. Brakuje jasnego planu ograniczenia deficytu. Szybko rośnie także koszt obsługi zadłużenia, co pozostawi każdemu nowemu rządowi jeszcze mniej możliwości ograniczenia wydatków.

„W przyszłym roku odbędą się wybory, a żaden z kandydatów nie obiecuje zmniejszenia wydatków” – powiedział Guillaume Rigeade, współzarządzający zespołem instrumentów o stałym dochodzie w Carmignac. „Nie zdziwiłbym się, gdyby francuskie obligacje nadal wypadały słabiej niż obligacje innych państw strefy euro w nadchodzących miesiącach”.

Ekonomiści Allianz Trade szacują, że bez podjęcia działań deficyt w przyszłym roku sięgnie 5,6% PKB. Oznacza to konieczność znaczących cięć, aby zrealizować cel rządu i zejść poniżej 5% w 2027 roku. Taki scenariusz trudno sobie wyobrazić przy podzielonym parlamencie i dotychczasowych problemach Francji z realizacją planów budżetowych.

„Na rynkach widać napięcia wokół państw o słabej sytuacji fiskalnej, a Francja jest jednym z nich” – powiedziała Ana Boata, dyrektorka działu badań w Allianz Trade, ubezpieczycielu kredytu kupieckiego. „Problem polega na tym, że podejmowano już kilka prób ograniczenia deficytu, ale od pewnego czasu cele nie są osiągane”.

Premier Sébastien Lecornu zapowiedział, że nie zaproponuje nowych podatków na 2027 rok. Zamiast tego chce znaleźć „strukturalne oszczędności”, które pozwolą kontrolować deficyt. Projekt ustawy budżetowej ma zostać przedstawiony pod koniec września.

Takie podejście już teraz prowadzi do konfliktu z partiami opozycyjnymi, zwłaszcza z socjalistami. Ich nieformalne poparcie było kluczowe dla uchwalenia budżetów w ciągu ostatnich dwóch lat. Socjaliści przedstawią swoje żądania dotyczące budżetu na 2027 rok w sobotę.

Rząd może również spotkać się ze sprzeciwem organizacji reprezentujących biznes. Wskazał bowiem, że prawdopodobnie nie obniży podatku nakładanego na duże przedsiębiorstwa. Danina została pierwotnie wprowadzona jako jednorazowa w 2025 roku, a następnie przedłużona na ten rok.

Jeśli przed wyborami prezydenckimi nie uda się wynegocjować i uchwalić budżetu, Francja może zostać zmuszona do korzystania z nadzwyczajnych przepisów. Pozwoliłyby one przedłużać obowiązywanie jedynie najważniejszych przepisów dotyczących podatków i wydatków aż do drugiej połowy 2027 roku.

Analiza Generalnego Inspektoratu Finansów wskazuje, że taki scenariusz zwiększyłby deficyt o co najmniej 0,5 punktu procentowego PKB. Jednocześnie osłabiłby zaufanie posiadaczy obligacji, ograniczył inwestycje przedsiębiorstw i zmniejszył wydatki konsumentów.

„Francja musi mieć budżet na 2027 rok” – napisał Lecornu do parlamentarzystów w serwisie X. „Jego brak wywołałby chaos i niestabilność finansową, osłabiłby pozycję Francji na rynkach oraz naraził państwo i Francuzów na wzrost stóp procentowych”.

Wraz z powrotem ostrej walki o budżet Francja przechodzi także serię ocen ratingowych. Jako pierwsza swoją ocenę przedstawi Fitch Ratings. Jesienią ubiegłego roku, podczas poprzedniego sporu budżetowego, agencja obniżyła rating Francji. Podobnie postąpiły S&P Global Ratings i DBRS Morningstar.

Fitch podtrzymał swoją ocenę w marcu, ale ostrzegł, że może podjąć negatywną decyzję, jeśli analitycy uznają, że w średnim terminie dług będzie trwale rósł z powodu braku działań ograniczających deficyt. W zaktualizowanej na początku tego miesiąca ocenie Stanów Zjednoczonych agencja pozostawiła stabilną perspektywę ratingu.

Théophile Legrand, strateg rynku stóp procentowych w Natixis CIB, nie spodziewa się w najbliższym czasie wielu zmian ocen kredytowych. Jego zdaniem prawdopodobna jest jednak obniżka ratingu przez Moody’s Ratings, aby dostosować go do ocen konkurencyjnych agencji.

Sytuacja może się zmienić, jeśli deficyt wyraźnie wzrośnie albo agencje ratingowe skoncentrują się na tym, jak kandydaci w wyborach prezydenckich zamierzają rozwiązać problemy związane z zadłużeniem.

„Jeśli potwierdzi się scenariusz z deficytem na poziomie 6%, możemy wejść w nową fazę obniżek ratingów” – powiedział Legrand.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Obligacje i stopy

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.