Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Elon Musk pierwszym na świecie „trilionerem”. Dla akcjonariuszy Tesli kluczowe jest to, co dalej

Redakcja InwestHub · 14 czerwca 2026 09:05

Elon Musk właśnie przekroczył granicę, której nikt wcześniej nie osiągnął. Po publicznym debiucie SpaceX w piątek wartość jego udziałów w spółce przekroczyła 1 bln USD, co czyni go pierwszym „trilionerem” na świecie. Co istotne, na moment publikacji jego majątek jest większy niż suma majątków kolejnych czterech osób na globalnej liście najbogatszych.

Dla milionów akcjonariuszy Tesli to jednak mniej opowieść o firmie samochodowej, a bardziej o tym, gdzie teraz znajduje się największa część fortuny Muska. Po debiucie SpaceX udziały Muska warte są ponad 760 mld USD — ponad dwukrotnie więcej niż wartość pakietu akcji Tesli, który posiada. Spółka, która uczyniła Muska rozpoznawalnym, przestała być miejscem, w którym „żyje” większość jego majątku.

Tesla — wciąż mniej więcej spółka o wartości 1,3 bln USD — jest teraz jedną z dwóch gigantycznych spółek publicznych, którymi kieruje Musk.

## Jak SpaceX doprowadził do „trilionera”

SpaceX wycenił ofertę publiczną początkową (IPO) na 135 USD za akcję, a po starcie w piątek kurs sięgał około 150 USD. Później notowania szły w górę i pierwszego dnia spółka zakończyła handel z kapitalizacją przekraczającą 2 bln USD. To stawia producenta rakiet w gronie największych spółek w USA, zbudowanych na ofercie, z której pozyskano około 75 mld USD.

SpaceX to jednak nie tylko biznes „kosmiczny”. W tym roku spółka połączyła się z należącym do Muska startupem z obszaru sztucznej inteligencji (AI) — xAI — przenosząc szybko rosnący segment AI do firmy, która właśnie weszła na giełdę. A Tesla ma tu powiązania pośrednie: posiada niewielki pakiet w SpaceX, a jednocześnie jest klientem SpaceX w zakresie baterii Megapack oraz Cybertrucks.

Dodatkowo dzięki strukturze dual-class Musk kontroluje około 82% głosów w SpaceX, przy tym posiada około 42% kapitału (equity). To poziom wpływu, którego nie ma w carmakerze.

Nie oznacza to, że Musk wycofuje się z Tesli. W ubiegłym roku akcjonariusze Tesli zatwierdzili pakiet wynagrodzeń, który mógłby być wart około 1 bln USD, jeśli Musk spełni długą listę celów wyceny i wyników operacyjnych. Taki układ miał utrzymać jego skupienie na firmie przez lata. Teraz jednak Musk stoi na czele dwóch dużych spółek publicznych, a jego uwaga — podobnie jak majątek — jest rozdzielona między obie.

## Co to oznacza dla inwestorów Tesli

Tymczasem Tesla nie jest już historią wzrostu, którą bywała.

Producent samochodów elektrycznych zanotował spadek przychodów o około 3% w 2025 r. — to pierwszy roczny spadek przychodów w historii firmy. Mimo mocniejszego początku 2026 r., kiedy przychody wzrosły o 16% do 22,4 mld USD (z dostawą około 358 000 pojazdów), spółka wypracowała 477 mln USD zysku netto.

Przy tak „cienkich” zyskach akcje są notowane około 370 razy w relacji do zysków (earnings), według stanu na moment publikacji.

Taka wycena ma sens głównie wtedy, gdy wierzy się, że Tesla stanie się czymś znacznie większym niż tylko producentem samochodów. Ta wiara opiera się niemal w całości na wizji Muska dotyczącej autonomii i robotów — dokładnie tym samym typie długoterminowego zakładu, który napędza SpaceX.

„Myślę, że Optimus będzie naszym największym produktem — nie tylko największym produktem Tesli, ale prawdopodobnie największym produktem w historii” — powiedział Musk podczas telekonferencji po wynikach kwartalnych Tesli, odnosząc się do humanoidalnego robota.

W praktyce więc inwestorzy Tesli obstawiają przede wszystkim Muska: jego wizję i gotowość do dalszego jej finansowania.

Dodatkowo spółka przedstawiła prognozę nakładów inwestycyjnych (capital expenditures) przekraczających 25 mld USD w tym roku — to duży skok w porównaniu z poprzednim rokiem. Nakłady te mają być w dużej mierze przeznaczone na fabryki oraz infrastrukturę związaną z AI. Tak duże inwestycje podnoszą też ryzyko dla kursu.

Pojawia się również subtelniejsza zmiana perspektywy. Część dużego pakietu akcji SpaceX Muska nie podlega vestingowi (nabyciu w czasie), jeśli nie zajdą m.in. warunki związane z budową kolonii na Marsie. Jednocześnie Musk może zaciągać pożyczki pod zastaw tych akcji, co oznacza, że jego potencjalny dostęp do gotówki będzie coraz bardziej powiązany ze SpaceX, a nie z Teslą.

Przez lata kupno Tesli było jedną z niewielu dróg, by inwestorzy publiczni mogli stawiać na największe ambicje Muska. To już się zmienia. Każdy, kto chce ekspozycji na jego kosmiczne i AI marzenia, może teraz po prostu kupić SpaceX, bez konieczności brania na siebie ryzyka słabnącego biznesu samochodowego. Część inwestorów obserwuje też, czy obie spółki w przyszłości mogłyby się połączyć.

## Co to znaczy dla kursu Tesli?

To wszystko nie zmienia bezpośrednio tego, ile samochodów Tesla sprzedaje ani czy zakład na robotaxi kiedykolwiek się opłaci. Zmiana tkwi w tym, że pytanie staje się ostrzejsze: Tesla jest dziś jedną z dwóch wielkich firm rywalizujących o czas i kapitał Muska, a inwestorzy mają wreszcie bardziej bezpośredni sposób, by kupować ekspozycję na jego najbardziej odważny projekt. W efekcie punkt ciężkości powraca do tego, co dla Tesli najważniejsze — historii autonomii i AI — a nie do tego, na którym miejscu Musk jest na liście najbogatszych.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.