Deficyt handlowy USA w maju skoczył do 77,6 mld USD. Czy taryfy działają?
Deficyt handlowy USA w maju wyniósł 77,6 mld USD, czyli znacznie więcej niż w kwietniu, kiedy to deficyt sięgnął 54 mld USD. To najszersza miesięczna luka od marca 2025 i drugi najgorszy wynik w serii danych sięgającej 1992 roku.
Rick Santelli omówił ten wynik 7 lipca 2026 r., zauważając, że jest bliski prognozom ekonomistów rzędu około 80 mld USD. W praktyce jednak majowy odczyt przerwał trend z pierwszych czterech miesięcy roku, kiedy deficyt utrzymywał się w środkowym zakresie 50 mld USD.
Mechanika jest prosta: w maju eksport spadł o nieco ponad 3%, a import wzrósł o nieco ponad 3%. Gdy jednocześnie maleją wpływy z eksportu i rośnie import, różnica automatycznie się powiększa. Dla porównania rekordowa wartość od 1992 roku to 132 mld USD deficytu w marcu 2025.
Majowy wzrost wartości importu wiązał się z dwoma głównymi czynnikami. Po pierwsze, ceny energii: ropa WTI wzrosła do 112,25 USD za baryłkę 18 maja, a benzyna detaliczna osiągnęła 4,50 USD 11 maja. Wyższe ceny ropy podnoszą dolarową wartość importu energetycznego nawet przy niezmienionych wolumenach i obciążają portfele konsumentów. W efekcie headline CPI wzrósł do 333,979 w maju, o 0,5%, a indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan spadł do 44,8, czyli poniżej poziomu sugerującego recesję.
Po drugie, dynamika związana z AI: firmy dużych centrów danych i dostawcy chmury mają motywację do przyspieszenia zamówień na chipy, serwery i sprzęt sieciowy, jeśli obawiają się taryf, kontroli eksportu lub zakłóceń geopolitycznych. To powoduje jednorazowe skoki importu sprzętu kapitałowego.
Dlaczego to ma znaczenie dla rynków: miesięczne saldo handlu dobrami i usługami wchodzi bezpośrednio do PKB; wyższy deficyt mechanicznie obniża odczyt wzrostu gospodarczego. Szerszy deficyt może też osłabić dolara (kraj wysyła więcej waluty za granicę niż otrzymuje), co z kolei może przełożyć się na importowaną inflację. Działy handlu obligacjami i akcjami obserwują te dane, bo słabszy dolar i droższe importy osłabiają wyniki firm z ekspozycją na eksport.
Ocena roli taryf to punkt sporny. Prognoza JP Morgan na 2026 rok wskazała, że taryfy generowały ponad 29 mld USD przychodów miesięcznie w okresie od czerwca do października, a koszty dotąd w dużej mierze ponosili amerykańscy detaliści, nie konsumenci. Mimo to deficyt w maju się powiększył.
Są dwie możliwości: albo taryfy nie działają tak, jak zakładano — podnoszą ceny bez istotnego ograniczenia wolumenów importu — albo majowy odczyt to szum wynikający z jednoczesnego wystąpienia szoku energetycznego i jednorazowego przyspieszenia zakupów sprzętu AI. Bardziej konstruktywne odczytanie zakłada, że po wyłączeniu wpływu ropy i doraźnego importu technologicznego podstawowy trend byłby zgodny ze środkowym zakresem z pierwszych czterech miesięcy roku. Wersja pesymistyczna mówi, że taryfy podnoszą ceny bez zmniejszania wolumenu importu, co byłoby najgorszym scenariuszem.
Czerwcowe dane będą testem tej tezy. Cena ropy już się cofnęła — WTI spadła do około 70 USD, a benzyna do 3,78 USD. Jeśli deficyt w czerwcu wróci do środkowych wartości 50 mld USD, maj był prawdopodobnie jednorazowym skokiem. Jeśli jednak pozostanie powyżej 70 mld USD, skuteczność taryf będzie trudniejsza do obrony.
Dyskusje o CL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.