Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Brian Armstrong (Coinbase) uważa, że Bitcoin nie spadnie poniżej 60 000 USD — i wyjaśnia dlaczego

Redakcja InwestHub · 23 lipca 2026 14:47

Bitcoin jest w pobliżu 67 000 USD. To ok. 47% spadku względem rekordu wszech czasów 126 198 USD, ustanowionego w październiku. Brian Armstrong, CEO Coinbase Global, uważa, że najgorsze jest już za nami.

15 czerwca Armstrong zapowiedział, że 60 000 USD to „price floor” (dolne ograniczenie ceny) i że do 2030 roku ta kryptowaluta może być notowana znacznie wyżej.

Armstrong opiera się głównie na czteroletnim harmonogramie „halving” (czteroletnie ograniczanie podaży nowych bitcoinów), który jest podstawowym mechanizmem ograniczającym podaż w czasie i prowadzącym do cykli rynkowych trwających również cztery lata.

Za każdym razem spadek od szczytu do dołka był płytszy niż poprzednio: spadek o 86% w 2015 roku, 84% w 2018 roku oraz 77% w 2022 roku. Obecny spadek o 47% od październikowego szczytu technicznie wpisuje się w ten sam schemat, choć jest wyraźnie bardziej umiarkowany, niż można by się spodziewać na podstawie wcześniejszego trendu.

Jeśli historia powtórzy się bliżej tego wzorca niż odejdzie od niego — tak jak dzieje się teraz — to od tego momentu może pojawić się jeszcze więcej spadków. Powtórzenie spadku z 2022 roku o 77% oznaczałoby, że cena Bitcoina byłaby w okolicach 29 000 USD, natomiast spadek o 65% pozostawiłby ją na poziomie ok. 44 000 USD.

Za to mechanizm malejącej intensywności spadków niemal na pewno wiąże się z instytucjonalizacją Bitcoina.

Spotowe giełdowe fundusze ETF na Bitcoina, firmowe skarbce (corporate Bitcoin treasuries) oraz kraje, które traktują Bitcoina jako aktywo rezerwowe, wchłonęły znaczną część podaży — 18,2% wszystkich bitcoinów, które kiedykolwiek mogą powstać, według stanu na 20 lipca — i nie przestają tego robić tylko dlatego, że aktywo jest dziś wyceniane niżej niż wcześniej. Dlatego ryzyko głębszych spadków w tym momencie jest dość niskie, a cel Armstronga (60 000 USD) na dno bessy prawdopodobnie okaże się trafny w ciągu najbliższego kwartału lub w podobnym horyzoncie.

Co robić

Ryzyko głębszego spadku konkretnie dla Bitcoina nie jest dobrym powodem, by na razie wstrzymać się z działaniem. Jeśli Armstrong ma rację, to osoby kupujące teraz prawdopodobnie nie dostaną okazji do zakupu po wyraźnie lepszej cenie przynajmniej przez kolejne cztery lata, a jeśli w ogóle.

Najlepszy moment na zakup kryptowalut to taki, gdy potrafisz zaakceptować, że Twoja pozycja może przejść jeszcze kolejną falę spadków. Zastosowanie strategii DCA (dollar-cost averaging, czyli regularnego dokupywania za stałe kwoty) rozpoczętej dziś da Ci ekspozycję na Bitcoina, gdy cena jest wciąż relatywnie niska — nawet jeśli może chwilami być jeszcze niższa.

Jeśli 60 000 USD utrzyma się, to dzięki DCA kupujący będzie mieć więcej niż osoba, która pozostanie „na boku”. To będzie korzystne, jeśli cena później się odbije. Jeśli kurs przez jakiś czas będzie się wahał albo spadnie dalej, DCA oznaczać będzie po prostu gromadzenie Bitcoina jeszcze taniej.

Niezależnie od tego, czy prognoza Armstronga się potwierdzi, fundamenty Bitcoina są dziś dokładnie takie jak podczas poprzednich cykli cenowych. A ponieważ duża część popytu pochodzi z instytucji, w grze jest też sporo „wiatrów w plecy” (tailwinds), które wspierają wycenę. Jeśli utrzyma się wzorzec cyklu „halving”, to do 2030 roku Bitcoin powinien być znacząco więcej wart.

Czy warto kupić akcje powiązane z Bitcoinem już teraz?

Zobacz nasze centrum wiedzy o Aktywa alternatywne

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.