Ceny ropy rosną po zakończeniu rozejmu USA–Iran: co to oznacza dla konsumentów
Ceny ropy znów przyspieszają po wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, że rozejm USA–Iran jest „zakończony”. Na rynku widać ponowny wzrost napięcia, a wraz z nim podnosi się koszt surowca, który przekłada się na ceny paliw.
Kontrakty na ropę WTI (CL=F) wróciły powyżej 70 USD za baryłkę. Ropa Brent (BZ=F) ponownie zbliża się do poziomu 80 USD za baryłkę.
W rozmowie wskazano też, że rynek traktuje to jako kolejny czynnik zwiększający koszty benzyny, co może odczuwać gospodarstwo domowe. Zwrócono uwagę, że choć ceny paliw były wcześniej poniżej szczytów, to teraz znów zaczynają rosnąć.
Podkreślono, że ceny ropy wzrosły o 5%, choć wcześniej kursy cofały się do poziomów sprzed konfliktu albo bardzo do nich zbliżonych. Uczestnicy rynku zaczęli przyjmować, że „szok energetyczny” może być przejściowy — a więc że bank centralny nie musi dalej zaostrzać polityki.
Jednak wraz z ponownym wzrostem cen ropy pojawia się oczekiwanie, że presja na gospodarkę wróci. Wprost zaznaczono też, że rynek obligacji sygnalizuje możliwość dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
Wątek „konsumenci i budżety zakupowe” wraca również przy okazji wyników spółek produkujących dobra codziennego użytku. Zwrócono uwagę, że jutro opublikuje raport PepsiCo — i że może to być pierwsza szeroka wskazówka, jak wyższe ceny paliw przełożyły się na zachowania zakupowe.
Wzrost cen paliw zaczął się wcześniej — w rozmowie wskazano narastanie kosztów w kwietniu i maju. Teraz, gdy ceny paliw w czerwcu mogły już dawać chwilę ulgi, ponownie rosnące ceny ropy mogą sprawić, że konsumenci nie odczują takiej poprawy, jak oczekiwano.
W dyskusji przywołano dane dotyczące ruchu w punktach sprzedaży, które mają pokazywać związek ze zmianami cen paliw. Jednocześnie wspomniano, że niedawny FIFA World Cup nie przyniósł aż tak dużego napływu ludzi, jak wcześniej zakładano. W efekcie w raporcie może pojawić się więcej ostrożnych sygnałów dotyczących tego, jak konsumenci planują wydatki w sklepach.
Zwrócono też uwagę, że wyższe ceny ropy wiążą się z tym, iż konsumenci zaczynają być bardziej ostrożni — jeśli chodzi o to, gdzie robią zakupy i ile wydają. Tego typu wnioski mogą mieć znaczenie nie tylko dla PepsiCo, ale również dla firm o podobnym modelu biznesowym, w tym Coca-Coli.
Dyskusje o PEP na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.