Alphabet podnosi prognozę wydatków na 2026 rok do 205 mld USD. Akcje spadły o 7%
Akcje Alphabetu (NASDAQ: GOOG, NASDAQ: GOOGL) osiągnęły na początku tego roku nowy rekord wszech czasów. Inwestorzy doceniali szeroką ofertę technologiczną spółki oraz postępy w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI). Alphabet ma także znaczącą inwestycję Berkshire Hathaway, którego najważniejszymi postaciami są Warren Buffett i Greg Abel. Niedawno Alphabet stał się jednym z największych pakietów akcji w portfelu tego konglomeratu.
Nastroje pogorszyły się po podniesieniu przez Alphabet prognozy wydatków inwestycyjnych na 2026 rok. Spółka oczekuje obecnie, że przeznaczy na ten cel 195–205 mld USD, wobec wcześniejszych szacunków na poziomie 180–190 mld USD.
Po publikacji wyników, które poza tą informacją były bardzo dobre, kurs Alphabetu gwałtownie spadł o 7%. Od tegorocznego szczytu akcje są już około 16% niżej.
Alphabet chce utrzymać przewagę w AI
Po premierze pierwszej wersji ChatGPT inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje Alphabetu. Obawiano się, że nowy wielki model językowy (LLM), czyli system AI generujący tekst i odpowiadający na pytania, może sprawić, że wyszukiwarka Google stanie się przestarzała.
Alphabet szybko odpowiedział, tworząc własny konkurencyjny model Gemini. Odpowiedzi generowane przez AI zaczęły pojawiać się na samej górze niemal każdej strony wyników wyszukiwania Google. Spółka odzyskała pozycję w wyszukiwaniu i zbudowała rozbudowaną, zróżnicowaną platformę AI. Oferuje ją zarówno użytkownikom wyszukiwarki, jak i klientom usług chmurowych.
Aby utrzymać przewagę, Alphabet musi nadal dużo inwestować. Dyrektor generalny Sundar Pichai i dyrektor finansowa Anat Ashkenazi kilkakrotnie podkreślali podczas telekonferencji poświęconej wynikom za drugi kwartał, że popyt na infrastrukturę i rozwiązania AI przewyższa podaż. Google musi więc zwiększać możliwości centrów danych, aby obsłużyć rosnące zapotrzebowanie. Oboje powtórzyli również, że oczekują solidnego zwrotu z tych inwestycji.
„Mamy bardzo, bardzo dużych klientów usług chmurowych, których próbujemy wspierać w tym wyjątkowym okresie. Dodatkowe możliwości, które nam oferują, mogą oznaczać bardzo wysoki krótkoterminowy koszt w ciągu kilku miesięcy. Jednak w całym okresie trwania umowy, gdy zwiększymy nasze moce, inwestycja będzie generowała bardzo atrakcyjny zwrot” — wyjaśnił Pichai.
Główny problem dla rynku polega na tym, że Alphabet nie generuje obecnie wystarczających przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej, aby samodzielnie finansować rozbudowę centrów danych. Spółka zaciąga więc więcej długu i emituje nowe akcje. W drugim kwartale miała ujemne wolne przepływy pieniężne, czyli po uwzględnieniu wydatków inwestycyjnych. Zarząd zapowiedział, że przepływy pieniężne pozostaną pod presją, dopóki spółka będzie inwestować z myślą o długoterminowym wzroście.
Czy spadek kursu to okazja do zakupu?
Przy obecnej cenie akcje Alphabetu są wyceniane przy wskaźniku ceny do zysku (P/E) wynoszącym 17. To wartość niewiele wyższa od najniższej wyceny spółki w historii mierzonej tym wskaźnikiem.
Spadek wygląda bardziej na potencjalną okazję do zakupu niż na pułapkę pozornej taniości. Alphabet od wielu lat ma solidne fundamenty, pozostaje liderem w kilku branżach i ma drogę do ponownego generowania dodatnich przepływów pieniężnych.
W drugim kwartale przychody Google Cloud wzrosły o 82% rok do roku, napędzane popytem związanym ze sztuczną inteligencją. Portfel zamówień Google Cloud zwiększył się między pierwszym a drugim kwartałem o 50 mld USD, do 514 mld USD. Zarząd szacuje, że połowa tej kwoty zostanie ujęta jako przychody w ciągu najbliższych dwóch lat.
Nie wiadomo, jak szybko kurs Alphabetu odbuduje się po ostatnim spadku i powróci do ustanawiania nowych rekordów. Przy długoterminowym podejściu spółka powinna jednak nadal tworzyć wartość dla akcjonariuszy.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.