W czerwcu Wheaton Precious Metals nie świeciło jak złoto. Choć spółka działa w dość nietypowym modelu biznesowym w branży wydobycia metali szlachetnych, to i tak zależy od tego, jak kształtują się ceny tych surowców. A w tamtym miesiącu — oględnie mówiąc — ceny w większości malały. Osłabiło to entuzjazm wobec akcji Wheaton, które spadły o blisko 14%.
Co się za tym kryło
Każdy inwestor skrycie liczy, że hossa w wybranym przez niego aktywie albo klasie aktywów będzie trwała wiecznie. Przez kilka miesięcy pod koniec 2025 r. i na początku bieżącego roku wyglądało na to, że podobnie może być w przypadku złota, srebra i innych cennych minerałów.
W 2009 r. nieznany wtedy producent układów scalonych Nvidia zobaczył sygnał „Double Down”. Teraz ten sam sygnał „Total Conviction” pojawił się dla spółki 1/100 wielkości Nvidii.
Niestety, nie. Wojna między USA i Iranem wstrząsnęła globalną gospodarką — nie mniej przez to, że wyraźnie podniosła ceny nakładów do produkcji nawozów oraz ropy naftowej. To przełożyło się na presję inflacyjną. W Stanach Zjednoczonych rosły też oczekiwania, że Rezerwa Federalna (Fed) podniesie stopy procentowe, by opanować inflację.
Zwykle wyższe stopy oznaczają wyższe wypłaty z aktywów, które przynoszą odsetki, przez co stają się one dla inwestorów jeszcze bardziej atrakcyjne. Z kolei inwestycyjne surowce, takie jak złoto, srebro i inne metale szlachetne, nie generują bieżących dochodów, więc ich popularność zwykle spada.
Wheaton jest spółką z sektora metali szlachetnych wybieraną przez inwestorów, którzy doceniają zróżnicowaną (a w mojej ocenie także kreatywną) strategię biznesową. Firma nie ma własnych kopalń — to standardowy i tradycyjny element branży. Zamiast tego, w ramach modelu „streamingu” (który zyskał popularność w ostatnich latach), spółka kupuje określony procent surowców wydobywanych przez podmioty trzecie.
Wheaton informuje na swoim portalu, że najważniejszą korzyścią strategii „jest przewidywalność kosztów, która przekłada się na bezpośrednią dźwignię (lewarowanie) w potencjalnym wzroście cen metali szlachetnych”.
„Bieżące koszty operacyjne Wheaton są ustalane w momencie wejścia w strumień, w ramach z góry określonej płatności za dostawę, co pozwala Wheaton osiągać jedne z najwyższych marż gotówkowych w branży górniczej” — dodaje spółka.
To nie jest przyjaciel trendu
Choć to innowacyjne podejście, nie eliminuje ryzyka ekspozycji na spadki cen. Co prawda czerwcowe pogorszenie sytuacji Wheaton było mniej dotkliwe niż w przypadku niektórych innych spółek z sektora metali szlachetnych (takich jak Hycroft Mining, które straciło ponad 29% wartości w skali miesiąca), to i tak akcje były dobrym kandydatem do przeceny.
Główna konkluzja jest więc taka, że niezależnie od tego, jak firma podchodzi do prowadzenia biznesu, ceny mają znaczenie — czasem większe niż niemal każdy inny czynnik. Patrząc na bieżącą sytuację geopolityczną i szerzej na utrzymywanie się inflacji w tym kraju (a więc także na ryzyko podwyżek stóp), nie widać, by te ceny szybko wyraźnie się odwróciły. Dlatego w tych dniach warto rozważyć ostrożność w przypadku akcji Wheaton.
Czy teraz kupować akcje Wheaton Precious Metals?
Na czym polega ryzyko
W praktyce to właśnie ceny w krótkim i średnim terminie potrafią przesądzać o wycenie akcji. Przy trwających napięciach geopolitycznych i utrzymującej się inflacji — a więc także przy potencjale dalszych podwyżek stóp — Wheaton Precious Metals pozostawało w czerwcu w trudnym otoczeniu rynkowym.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.