Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Akcje SpaceX są o ok. 22% niżej od szczytu. Co może wynikać z historii dużych debiutów

Redakcja InwestHub · 3 lipca 2026 08:35

Space Exploration Technologies (NASDAQ: SPCX) przeżył klasyczny scenariusz dla głośnych debiutów na giełdzie. Po IPO nastąpił szybki wzrost, a potem wyraźne cofnięcie. Teraz kurs jest o około 22% niższy od swojego szczytu.

To, jak długo może trwać dalsza przecena, inwestorzy oceniają, porównując SPCX do wcześniejszych dużych IPO. W takich sytuacjach czasem pojawia się jeszcze kolejna runda spadków, nawet jeśli po debiucie kurs potrafi wrócić.

Jak zachowują się duże IPO po wejściu na giełdę

Na zachowanie akcji po debiucie zwraca uwagę m.in. Jay Ritter, profesor finansów z University of Florida. Przeanalizował on tysiące amerykańskich IPO od 1980 roku i wskazał, że przeciętnie akcje po IPO skaczą o 19% w pierwszym dniu notowań.

W praktyce, niezależnie od tego, jak mocno spółka rośnie na start, w kolejnych miesiącach często pojawia się korekta. Szczególnie dotyczy to firm szeroko opisywanych w mediach.

Dla przykładu:

  • Tesla (NASDAQ: TSLA) po IPO w 2011 roku spadła o ponad 30%.
  • Meta Platforms (NASDAQ: META), wtedy znana jako Facebook, straciła ponad połowę wartości rynkowej w pierwszych czterech miesiącach od debiutu.

Jeśli spojrzeć na 15 największych amerykańskich IPO od 2006 roku, to średnio kurs spadał w pewnym momencie o ok. 50% poniżej ceny z IPO w ciągu 12 miesięcy od wejścia na giełdę. Jednocześnie średnie wyniki w pierwszym roku oznaczały ok. 33% strat.

Co dalej dla SpaceX

W przypadku SpaceX (czyli Space Exploration Technologies) historia sugeruje, że „najgorsze” może jeszcze nie być za spółką. Analityczne porównania do innych dużych IPO wskazują, że kurs mógłby spaść nawet o blisko 30%, jeśli zachowałby się podobnie jak wcześniej debiutujące giganta.

Jest jednak też potencjalny czynnik wsparcia po stronie popytu. Jednym z argumentów jest planowane włączenie SpaceX do indeksu Nasdaq-100 po sesji z 6 lipca 2026 roku. Mechanizm jest prosty: wszystkie fundusze ETF i fundusze inwestycyjne, które śledzą dany indeks, muszą posiadać akcje spółek wchodzących w jego skład. To zwykle tworzy dodatkowy popyt w okresie zmian portfeli.

Ryzyko jest jednak w sprzedaży akcji przez osoby z wewnątrz

Po drugiej stronie są terminy związane z tak zwanym „lock-upem”, czyli okresem, po którym osoby z wewnątrz mogą sprzedawać akcje bez ograniczeń. Tu ryzyko może rosnąć.

Po raporcie za drugi kwartał (planowanym na połowę sierpnia) ma się pojawić możliwość sprzedaży 20% kwalifikujących się akcji insiderów. W tej puli może dojść dodatkowy wzrost o kolejne 10%, jeśli kurs SPCX w pięciu z dziesięciu kolejnych dni notowań przed aktualizacją za Q2 będzie co najmniej o 30% wyższy od ceny IPO.

Dodatkowo istnieją kolejne, wcześniejsze „wygasania” lock-upów. Insiderzy mogą sprzedać do 7% akcji w dniach: 70, 90, 105, 120 i 135 od IPO. Po aktualizacji za Q3 możliwa jest też sprzedaż dodatkowych 28%.

Jeżeli sprzedaż przez osoby z wewnątrz będzie odbywać się w dużych wolumenach, może to wywierać znaczącą presję w dół na kurs.

Dlaczego inwestorzy patrzą też na „matematykę”, nie tylko na historię

Mimo porównań do wcześniejszych IPO, w tle pozostają także liczby. Aktualna wycena SpaceX wciąż znajduje się powyżej 2,2 bln USD, a spółka wygenerowała w zeszłym roku 18,7 mld USD przychodów.

W ocenie rynku spółka rośnie, ale jej tempo nie musi jeszcze uzasadniać tak wysokiej premii w wycenie.

SpaceX pozostaje więc spółką, którą rynek obserwuje pod dwoma kątami: jak zachowają się kolejne miesiące po IPO oraz jak mocno na kurs będą wpływać kolejne okna umożliwiające sprzedaż akcji przez osoby z wewnątrz. W praktyce to właśnie harmonogram lock-upów i reakcja rynku na włączenie do Nasdaq-100 mogą w najbliższym czasie dużo ważyć.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.