Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA sięgnęła w minionym tygodniu 5,24%, po czym nieco się obniżyła. Był to najwyższy poziom od 2007 r., czyli od około 20 lat. Stało się tak po tym, jak Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe bez zmian na lipcowym posiedzeniu.
To kolejny etap trwającej od sześciu lat bessy na rynku długoterminowych obligacji skarbowych. Rozpoczęła się ona wraz z załamaniem na rynkach podczas pandemii COVID-19 w 2020 r., następnie pogłębiła się w czasie agresywnego cyklu podwyżek stóp przez Fed, a obecnie pozostaje pod wpływem uporczywie wysokiej inflacji.
### Dlaczego rentowności rosną
Bezpośrednim impulsem do ostatniego wzrostu rentowności była decyzja Fedu w sprawie stóp procentowych. Rosnące ceny ropy i wysokie ryzyko inflacyjne wzbudziły obawy, że Rezerwa Federalna ponownie zareaguje zbyt późno. Brak natychmiastowego działania zwiększył obawy, że inflacja, a wraz z nią rentowności długoterminowych obligacji, będą nadal rosły.
Trzech prezesów regionalnych oddziałów Fedu opowiedziało się za podwyżką stóp o 0,25 punktu procentowego. Był to pierwszy przypadek od 2016 r., gdy trzech członków komitetu jednocześnie sprzeciwiło się dominującemu stanowisku. Rynek kontraktów terminowych wycenia obecnie 65% prawdopodobieństwa podwyżki na wrześniowym posiedzeniu oraz 85% prawdopodobieństwa co najmniej jednej podwyżki do końca roku.
Dodatkowym problemem jest podejście nowego przewodniczącego Fedu, Kevina Warsha, który w przyszłości chce zapewniać rynkowi mniej przejrzystości. Przy braku bardziej szczegółowych wskazówek dotyczących przyszłej ścieżki stóp inwestorzy skłaniają się do sprzedaży obligacji skarbowych.
### Jak Fed i inflacja wpływają na rynek obligacji
Podstawowa stopa procentowa Fedu w dużej mierze wyznacza krótkoterminowy koszt pożyczania pieniędzy oraz rentowność bonów skarbowych. Rentowności obligacji długoterminowych silniej reagują jednak na warunki gospodarcze, w tym oczekiwania inflacyjne i prognozy przyszłego wzrostu.
Gdy oczekiwania inflacyjne rosną, inwestorzy żądają wyższej rentowności jako rekompensaty za dodatkowe ryzyko. Właśnie to w dużej mierze wydarzyło się w minionym tygodniu. Rentowność obligacji dwuletnich, często wykorzystywana jako wskaźnik oczekiwań dotyczących decyzji Fedu, nieznacznie spadła. Inwestorzy zaczęli bowiem zastanawiać się, jak zdecydowany będzie komitet w sprawie podwyżek stóp.
Jednocześnie gwałtownie wzrosła rentowność obligacji 30-letnich. Taki układ nazywa się stromieniem krzywej rentowności w warunkach bessy. Oznacza on zwykle, że rynek uważa, iż Fed spóźnia się z opanowaniem inflacji.
Kolejny wysoki odczyt inflacji prawdopodobnie wywindowałby rentowność obligacji 30-letnich jeszcze wyżej, ponieważ przyspieszyłby uwzględnianie w cenach oczekiwań dotyczących podwyżek stóp. Podobny efekt może mieć dalszy wzrost cen ropy.
Z drugiej strony słabe dane z rynku pracy, wolniejszy wzrost wynagrodzeń lub niższy odczyt produktu krajowego brutto mogłyby wzmocnić argumenty za pozostawieniem stóp bez zmian. W takim scenariuszu rentowność obligacji 30-letnich mogłaby wrócić w kierunku 5%, choć na rynek wpływa obecnie wiele zmiennych.
### Co to oznacza dla inwestorów
Najważniejsze praktyczne pytanie dotyczy obecnie ryzyka związanego z czasem trwania obligacji, czyli ich wrażliwością na zmiany stóp procentowych. Obligacje długoterminowe są bardzo wrażliwe na zmiany stóp procentowych. Każdy dalszy wzrost rentowności może spowodować gwałtowny spadek ich cen.
Dobrym przykładem jest iShares 20+ Year Treasury Bond ETF (NASDAQ: TLT), czyli fundusz giełdowy inwestujący w obligacje skarbowe USA o terminie zapadalności przekraczającym 20 lat. Od ostatniego historycznego maksimum minęło sześć lat, a kurs funduszu nadal znajduje się ponad 40% poniżej tamtego poziomu.
Presja na długoterminowe obligacje prawdopodobnie nie ustąpi, jeśli Fed podniesie stopy raz lub więcej razy w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Korzystać na tym mogą natomiast krótkoterminowe bony skarbowe oraz fundusze ETF inwestujące w takie instrumenty. Ich ceny są tylko w niewielkim stopniu wrażliwe na zmiany stóp, dlatego mogą ograniczać ryzyko spadku wartości inwestycji i szybko uwzględniać wyższe oprocentowanie.
Ograniczenie zaangażowania w długoterminowe obligacje skarbowe ma uzasadnienie, choć wiele zależeć będzie od warunków gospodarczych i ewentualnego przepływu kapitału do bezpiecznych aktywów. Rynek obligacji pozostaje ryzykowny, a w ciągu ostatniego roku charakteryzował się dużą zmiennością. Inwestorzy powinni zachować ostrożność.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.