Ależ pompa na Wiley! Kurs doszedł do około 54 zł, dziś ponad 6% w górę, a od początku roku już prawie 87% — wygląda jak spółka roku. Dokupiłem trochę i czuję, że to jeszcze nie koniec, tylko urost na północ! Co dalej, trzymacie czy realizujecie zysk?
Odpowiedzi (10)
Ruch jest mocny, ale po takim wzroście od początku roku emocje łatwo przesłaniają plan. Ja nie podejmowałbym decyzji wyłącznie na podstawie dwóch dobrych sesji — warto ustalić, jaki udział tej spółki pasuje do całego portfela i przy jakim poziomie zysku lub straty zmieniamy założenia. Jeśli ktoś dokupił, dobrze żeby wiedział, czy gra na dłuższy termin, czy tylko próbuje złapać rozpęd.
kto to teraz tak podbija i do ilu to moze dojsc?
wczoraj prawie 3%, dzisiaj ponad 6% — leszcze już widzą księżyc he he. ciekawe, kto zostanie z ubierankiem, jak pompa się skończy :)
Po takiej pompie zwykle sypią się słabe ręce i robi się dno
Makro też pomaga, bo przy spokojniejszej Europie kapitał płynie w takie historie. Jak Trump dorzuci cła, sentyment szybko siądzie
Ja się korekty nie boję, dokupiłem i Wiley dalej na północ!
Przy takim ruchu warto trochę odsunąć emocje i sprawdzić, jak duża jest ta pozycja w całym portfelu. Sam nie zakładałbym z góry, że wzrost będzie trwał bez przerw. Jeśli realizujesz część zysku, to przynajmniej zmniejszasz stres — ale decyzja zależy od twojego planu.
87% od początku roku to już sporo, więc nie goniłbym kursu za wszelką cenę. Lepiej mieć własny poziom, przy którym ograniczasz pozycję, niż reagować na każdą świecę.
Stopy i cła dalej mieszają na rynkach, dlatego takie spółki potrafią jednego dnia dostać mocny wiatr w plecy a drugiego hamulec
Kto teraz tak mocno podbija kurs i jaki jest realny poziom, przy którym może się zatrzymać?