Inflacja znowu robi swoje, a stopy NBP mogą długo zostać wysoko. Złoto może trochę osłonić kapitał, ale jak hossa pęknie, to chyba wszystko poleci w dół. Jak wy to widzicie, jeszcze jest sens trzymać akcje czy szykować się na dno
Odpowiedzi (25)
Czy przy wysokich stopach złoto faktycznie ma sens, czy lepiej jeszcze poczekać?
Spokojnie, rynek nie kończy się od jednej złej sesji, ja czekam na urost!
Każde odbicie wygląda mi na pułapkę, inflacja jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa i będzie syf
inflacja rośnie, kawa stygnie, a portfel topnieje :D
kreciki już tłumaczą że hossa wieczna, zaraz będzie ubieranko po same uszy he he
syf coraz większy, tu nie ma czego łapać
złoto jako bezpieczna przystań, a potem leszcze patrzą jak i ono robi korektę haha
Ja trochę dokupiłem, bo panika zwykle kończy się pompą! Nie twierdzę, że od razu księżyc, ale kierunek może się odwrócić
Ile procent portfela trzymacie poza akcjami na taki scenariusz?
stopy wysoko czy nisko, dla rynku i tak może być gleba
Dlaczego właściwie miałoby teraz spadać? Do jakiego poziomu widzicie korektę i kto zbiera akcje?
Przy takich danych makro trudno przewidzieć najbliższe miesiące, dlatego nie próbowałbym zgadywać samego dołka. Dla mnie ważniejszy jest horyzont i rozsądne rozłożenie ryzyka niż jedna decyzja pod wpływem emocji.
Wysokie stopy mogą chłodzić wyceny, ale rynek często dyskontuje to wcześniej. Spokojne podejście i trzymanie się własnego planu wydaje mi się mniej stresujące niż ciągłe przeskakiwanie między akcjami a gotówką.
To jeszcze zdrowa korekta czy już początek większego zjazdu?
inflacja, stopy, wojny i robi się syf na całym rynku dno pewnie dopiero przed nami
odbije na chwilę i znowu gleba, slabe rece juz sypia
Ktoś jeszcze trzyma akcje długoterminowo, czy wszyscy czekają już na wielkie dno?
hossa wygląda jak balonik, jeszcze chwila i będzie gleba
Piękna hossa, szczególnie dla tych co kupują na górce i potem nazywają to inwestowaniem haha :)
Ropa i napięcia geopolityczne tylko dolewają oliwy, a banki centralne nie będą się spieszyć z luzowaniem. Rynek nie lubi takiego miksu, tyle w temacie
to jeszcze nie dno, najgorsze dopiero sypnie
Nie panikujcie, pompa wróci! Wczoraj znowu trochę dokupiłem i nadal widzę ten rynek na północ, może nie od razu, ale kierunek zostaje :)
Czy złoto faktycznie ma tu sens jako zabezpieczenie, czy przy mocnym dolarze też może dostać po głowie?
gruby ubija kurs pod pretekstem inflacji, fundy sypia zeby zebrac taniej
Nie da się sensownie przewidzieć konkretnego dna. Ja wolę mieć z góry ustalony udział akcji, trochę bezpieczniejszych aktywów i robić przegląd portfela co jakiś czas, zamiast reagować na każdą czerwoną sesję.