TSM dziś mocno odpala, kurs już koło 462, a po wczorajszym ruchu mamy kolejne prawie 7% w górę! Pięć dni daje około 10%, od początku roku ponad 45% — pompa jak w spółce roku. Dokupiłem kawałek, pytanie tylko: dalej księżyc czy czas trochę odpuścić?
Odpowiedzi (12)
TSM może być ciekawa jako element portfela, ale pojedyncza spółka zawsze dokłada ryzyko walutowe i branżowe. Jeśli to większa część inwestycji, warto sprawdzić, czy jeden mocny dzień nie zrobił z niej zbyt dużej pozycji. Ja nie podejmowałbym decyzji wyłącznie na podstawie ruchu o 7% i wyniku z pięciu sesji.
od 45% w gore to juz pachnie dnem po korekcie
Kto teraz wchodzi po 462, ten może długo czekać na kolejny taki ruch?
to celowe ubijanie kursu bedzie, szorty strzasna slabe rece a potem grube ryby podniosa
Dwa dni wzrostów robią wrażenie, ale ważniejsze jest to, czy potrafisz trzymać spółkę także wtedy, gdy kurs przez kilka tygodni stoi albo spada. Przy około 45% od początku roku ryzyko realizacji zysków naturalnie rośnie. Nie przesądzałbym, co dalej, tylko rozważył część pozycji i zostawił sobie miejsce na różne scenariusze.
Nie sugerowałbym się samym dzisiejszym skokiem. Wynik od początku roku jest już bardzo mocny, więc po drodze może pojawić się korekta i to nie musi oznaczać końca historii. Ja przy takiej pozycji pilnowałbym udziału w portfelu i nie dokładał pod wpływem emocji. Masz konkretny plan, przy jakim poziomie redukujesz?
kupili na gorce i teraz zostanie tylko sypanie, klasyka
po takim rajdzie proszenie sie o korekte i glebe
gruby chyba sypie na naiwnych, a fundy zbieraja taniej pod spodem
kolejne dno na horyzoncie, po takiej pompie slabe rece szybko poleca
To nie przypadek, cały sektor półprzewodników jedzie na napięciach między USA a Chinami i polityce Trumpa. Dopóki Pekin i Waszyngton nie odpuszczą, kapitał będzie płynął do takich spółek, ale jeden news i mamy cofkę
Przy takim ruchu warto trochę odsunąć emocje i pamiętać, że wzrosty z kilku dni nie są gwarancją dalszego ciągu. Ja pilnowałbym wielkości pozycji i własnego poziomu ryzyka, zamiast próbować zgadnąć idealny moment