Dopiero wchodzę w giełdę i chcę ruszyć z IKE albo IKZE, zanim pociąg odjedzie na północ! Lepiej zacząć od ETF-u czy od razu brać pojedyncze akcje, a ile odkładać miesięcznie, żeby miało to sens? Podzielcie się, jak wy zaczynaliście — może trafię na spółkę roku albo chociaż spokojny urost :)