Jestem całkiem zielony i próbuję zacząć odkładać na przyszłość, ale oczywiście internet zrobił z tego konkurs wiedzy tajemnej haha. Myślę o IKE i jednym szerokim ETF-ie zamiast polowania na spółkę roku, tylko nie wiem, jaka miesięczna kwota ma sens na początek i czy IKE będzie lepsze od IKZE. Jak wy zaczynaliście, żeby nie zostać forumowym leszczem po pierwszym ruchu rynku?
Odpowiedzi (9)
Fundy lubią, jak początkujący skaczą między spółkami, bo wtedy grube ryby zbierają ich błędy
Ja bym zaczął małą stałą kwotą i szerokim ETF-em, potem można zwiększać, kierunek na północ!!!
Najpierw poznaj koszty i zasady konta, bo inaczej będzie dno zanim inwestowanie się zacznie
Najpierw kup poradnik od guru, potem ETF, a na końcu zostaje ubieranko leszcza haha
Nie kombinuj za długo, regularność zrobi robotę i za parę lat będzie pompa!!!
Tu gruby raczej nie ubija kursu, tylko podatki robią swoje i trzeba samemu czytać zasady
ETF na start brzmi rozsądnie, szeroki rynek i spokojna głowa, ja bym tak budował portfel na północ!!!
A czym dokładnie różni się IKE od IKZE przy takich małych wpłatach? I czy można zacząć od dowolnej kwoty?
Na początku i tak większość spanikuje przy pierwszym spadku