Przychody dowiezione, rynek spanikował na EPS i prognozie — ja dobrałem trochę, bo ta spółka jeszcze pokaże urost i kierunek na północ!
Odpowiedzi (9)
Ja już wyszedłem, tu jeszcze będzie dno
Rozumiem takie podejście, ale przy pojedynczej spółce warto oddzielić emocje od założeń. Słabszy EPS i prognoza mogą przez jakiś czas ciążyć, nawet gdy przychody wyglądają dobrze. Sam obserwuję kolejne raporty zamiast reagować na jedną sesję.
Do ilu to realnie może spaść, zanim pojawią się kupujący?
fundamenty się sypią i rynek tego nie odpuści będzie gleba
No i syf wraca, przy takich nastrojach raczej nikt tu cudów nie wyczaruje
nie wierzę w te odbicia, to wygląda jak zjazd na bezdechu
Jeśli masz dłuższy horyzont, jedna nerwowa reakcja nie musi zmieniać całej tezy. Ja patrzę głównie na to, czy kolejne kwartały potwierdzą założenia, a nie na sam dzienny ruch. Z dokładaniem lepiej uważać, żeby pozycja nie zrobiła się zbyt duża.
przychody dowiezione, eps słabszy, a kreciki już odprawiają papier do pieca haha jeszcze chwila i będzie sekta od wiecznego odbicia :)
papier słaby, ręce słabe, po co się z tym męczyć