223 zł i już pachnie zjazdem, dziś znowu pod kreską. +24% od początku roku to chyba wystarczy, teraz słabe ręce sypią i będzie gleba. Ja wyszedłem, nie widzę tu już łatwych pieniędzy
Odpowiedzi (7)
To jeszcze sensowny moment na wejście czy po takim wzroście jest już za drogo?
Nie wchodziłbym całą kwotą tylko dlatego, że kurs ostatnio rósł. Można rozważyć podział pozycji na kilka części, wtedy jedna decyzja nie przesądza o wyniku. Przy Morgan Stanley sprawdziłbym też, czy udział w portfelu nie jest za duży, bo wtedy każdy ruch mocniej wpływa na emocje.
Nie sugerowałbym się samym dzisiejszym spadkiem o niespełna 1%. Wczoraj było prawie 2% wzrostu, a w skali roku kurs jest wyżej o około 24%, więc zmienność po drodze jest normalna. Trzymać czy redukować zależy już od tego, jak duża jest pozycja i czy akceptujesz możliwą korektę.
Kto teraz kupuje po takim rajdzie i do ilu to może spaść?
Fundy ubijają kurs szortami, sypią żeby zebrać taniej od spanikowanych drobnych
Jeden dzień na minusie nie mówi jeszcze wiele, zwłaszcza gdy ostatnie pięć dni dało prawie 5%. Ja patrzyłbym na całą pozycję i własny horyzont, zamiast reagować na każdą świecę. Jeśli zakup był bez planu, warto przynajmniej ustalić, przy jakiej stracie albo zysku zmieniasz decyzję.
leszcze jeszcze wierzą w odbicie a gruby sypie na głowę