ING przy 452 zł, dziś około -2%, ale od początku roku nadal ponad 37% na plusie! Dla mnie to nie koniec pompy, tylko chwila oddechu — dokupiłem mały pakiet. Co dalej, lecimy na północ czy korekta będzie głębsza?
Odpowiedzi (7)
No tak, minus 3% w pięć dni i już księżyc wzywa :) Klasyczne ubieranko pod hasłem „spółka roku”, he he.
Ja się korekty nie boję, ING ma jeszcze paliwo! Dokupiłem przy cofnięciu i moim zdaniem kierunek nadal na północ, tylko trzeba wytrzymać hałas.
Przy wyniku około 37% od początku roku nie zakładałbym, że kurs będzie rósł bez przerw. Jeśli ktoś trzyma długoterminowo, może spokojnie obserwować, a przy krótszej pozycji warto mieć wcześniej ustalony plan, zamiast reagować na każdy czerwony dzień.
Sam dzienny spadek niewiele mi mówi, zwłaszcza po tak mocnym ruchu od początku roku. Patrzyłbym na własny horyzont i poziom ryzyka, bo zgadywanie każdej korekty zwykle kończy się nerwami.
Kto teraz sprzedaje po takim wzroście od początku roku, a kto jeszcze kupuje przy 452 zł?
Dla mnie to tylko przystanek przed kolejną falą! Pięć dni na minusie, a cały rok dalej mocno zielony — pompa jeszcze się nie skończyła, na północ ING!
Fundy teraz ubijają kurs i sypią, żeby grube ryby mogły taniej pozbierać od spanikowanych drobnych.