Inflacja zje oszczędności, stopy długo będą wysoko i hossa chyba już się skończyła — czy złoto jeszcze cokolwiek tu ochroni
Odpowiedzi (15)
Nie wierzę w szybki powrót wzrostów, stopy zrobią swoje i giełda jeszcze poleci w dół
złoto jako cudowna tarcza haha, kreciki zawsze budzą się po fakcie a potem jest ubieranko :)
Spokojnie, to jeszcze nie koniec świata — po strachu pompa ruszy na północ!
inflacja rośnie, portfel maleje, a ja znowu bogatszy o doświadczenie :D
Jak dla mnie jeszcze sporo bólu przed nami, hossa nie wróci od samego gadania
no i syf wraca, jeszcze będą sypać zanim zobaczymy jakiekolwiek dno
Złoto może być jednym z elementów ochrony, ale nie traktowałbym go jak gwarancji. Przy inflacji warto patrzeć na cały portfel i własny horyzont, bo nikt nie wie, jak długo stopy pozostaną wysokie. Ja nie próbuję zgadywać dokładnego dołka, tylko rozkładam decyzje w czasie.
Moim zdaniem grube ryby specjalnie ubijają kursy, żeby drobni oddali wszystko tanio. Fundy sypią przy każdym odbiciu, a potem zbiorą po cichu. Trzymajcie nerwy na wodzy.
to nie korekta tylko zjazd w bagno inflacja stopy i jeszcze złoto nie daje gwarancji dno coraz niżej
No tak, złoto ma nas uratować, giełda ma lecieć, a leszcze oczywiście odkryły to pierwsze haha. Kreciki już kopią pod każde odbicie, bo przecież wszystko musi być spiskiem :)
a kto teraz faktycznie kupuje złoto i do jakiego poziomu może jeszcze spaść giełda?
Ja swoje dokładam spokojnie, bo po takiej panice zwykle zaczyna się urost i jazda na północ!
Złoto może być jednym z elementów ochrony, ale nie traktowałbym go jako magicznej tarczy. Przy takim otoczeniu warto też pilnować, żeby jedna decyzja nie zdominowała całego portfela. Dna nikt wiarygodnie nie wskaże, więc lepiej założyć kilka scenariuszy i działać bez pośpiechu.
kazde odbicie to chyba tylko przystanek przed kolejną glebą, ja już wyszedłem
Gruby steruje nastrojem, a szorty robią swoje przy każdej próbie wzrostu. Jak wszyscy spanikują i sypną, wtedy fundy zbiorą tanio. Drobni jak zwykle mają być paliwem dla całej operacji.