Inflacja straszy, ale ja dokładam — stopy w dół, złoto na północ, kto jeszcze wierzy w hossę?!!!
Odpowiedzi (10)
Kreciki znów liczą każdy procent, a potem zdziwienie, że rynek nie robi tego, co pokazali na YouTubie haha
wyszedlem z ryzykownych rzeczy, teraz tylko czekam az rynek zrobi glebe
Sam poziom inflacji to nie wszystko, ważne są też oczekiwania i to, jak długo stopy pozostaną wysokie. Ja nie próbowałbym zgadywać jednego idealnego momentu, tylko pilnował udziału ryzykownych aktywów w całym portfelu.
Złoto może pełnić inną funkcję niż akcje, ale nie zachowuje się tak samo w każdym okresie. Dla mnie sens ma przede wszystkim dopasowanie go do własnego horyzontu, a nie kupowanie pod wpływem jednej nagłówkowej informacji.
Nie zakładałbym automatycznie, że każda obniżka stóp oznacza koniec problemów. Rynek może wcześniej wyceniać taki ruch, więc lepiej patrzeć na całość i nie podejmować decyzji pod wpływem jednej świecy.
a złoto to jeszcze ochrona czy juz tylko drogi gadzet?
Czy NBP będzie patrzył bardziej na inflację, czy na słabnącą gospodarkę? Bo od tego chyba zależy kierunek stóp.
Pierwszy raz to obserwuję — co właściwie najbardziej szkodzi teraz, inflacja czy wysokie stopy?
stopy niby wysokie a ludzie dalej kupuja wszystko jakby inflacja byla wymyslem, ubieranko trwa he he
jak inflacja przyspieszy to bedzie syf i zadna hossa tego nie przykryje