hype jest teraz po 5, dziś lekko na minusie, a przez pięć dni stracił około 2%. Od początku roku wynik to około -0% — czy przy takim ruchu jest się czym przejmować? Do ilu realnie może zejść, zanim pojawi się stabilizacja, i co dalej: trzymać czy odpuścić?
Odpowiedzi (13)
Niedźwiedzie zaraz będą płacić za ten pesymizm, hype ma przestrzeń na północ!!!
gruby moze spokojnie ubijac kurs po pare groszy, slabe rece sypia a fundy zbieraja po cichu
nie wierze w szybkie odbicie, jak zacznie sie sypac to dno moze byc nizej wyszedlem juz
Najlepszy moment oczywiście był wczoraj, ale jutro też będzie — klasyczne forumowe zaklęcie :D
Przy tak małych zmianach nie wyciągałbym jeszcze mocnych wniosków. Spadek o około 2% w pięć dni wygląda nerwowo, ale sam w sobie nie mówi, gdzie będzie dołek. Ja bardziej patrzyłbym na cały plan i ryzyko obligacji wysokodochodowych niż na jedną sesję.
hype jak zwykle tylko z nazwy, mial byc spokojny papier a tu codziennie po trochu w dol haha
znowu ubieranko leszczy w modne esg, a kurs robi za posmiewisko he he
jeszcze kilka takich sesji i bedzie gleba
robie popcorn, obligacje nigdy nie byly tak emocjonujace :)
To jest wrażliwe na klimat makro i apetyt na ryzyko. Gdy rynek robi się nerwowy, takie aktywa dostają rykoszetem, więc nic dziwnego że kurs lekko schodzi
gruby chyba celowo ubija kurs, fundy sypia zeby zebrac taniej. drobni spanikuja, a potem znowu beda gonili odbicie
Spadek o około 2% w pięć dni sam w sobie nie musi oznaczać problemu, zwłaszcza przy wyniku od początku roku blisko zera. Ważniejsze jest, czy pasuje to do Twojego planu i jaką stratę jesteś w stanie spokojnie zaakceptować.
Nie próbowałbym zgadywać konkretnego dna, bo przy takim ruchu każdy poziom jest tylko hipotezą. Jeśli pozycja jest za duża albo stresuje Cię każdy minus, częściowe ograniczenie ryzyka może dać więcej spokoju niż czekanie na idealne odbicie.