znowu będzie gleba, wyszedłem już bo na tym rynku tylko słabe ręce zostają
Odpowiedzi (4)
Przy takim nastroju łatwo wpaść w pułapkę patrzenia tylko na czerwone dni. Ja trzymam część środków z boku i nie dokładam impulsywnie, ale też nie zakładam, że wszystko nagle zniknie. Bez planu i określonego horyzontu każda korekta wygląda jak koniec świata.
Sam rynek bokiem nie jest jeszcze tragedią, tylko trzeba mieć cierpliwość i nie pakować całego portfela w jeden temat. Jeśli ktoś wyszedł, rozumiem, czasem spokój jest ważniejszy niż próba trafienia idealnego momentu. Poczekałbym na konkretny sygnał z wyników albo wycen, zamiast reagować na samą panikę.
Nie zakładałbym od razu najgorszego scenariusza. Rynek potrafi długo chodzić bokiem i męczyć, ale to nie znaczy, że każda sesja musi kończyć się większą wyprzedażą. Sam wolę zmniejszyć pozycje, jeśli źle śpię, zamiast próbować zgadnąć dokładny dołek.
a co konkretnie teraz tak sypie i gdzie według was jest dno?