Gotówka na koncie? Sekta wzrostów zaraz nazwie ją stratą, he he.
Odpowiedzi (8)
Trzymanie poduszki to podobno kapitulacja, bo przecież każdy kredyt sam się spłaci, haha. A potem przychodzi gorszy miesiąc i leszcz sprzedaje inwestycje w najgorszym momencie. Piękna strategia, do pieca :D
jak przyjdzie gorszy czas to wszystko sypia a poduszka znika pierwsza
Najpierw ustaliłbym, ile naprawdę potrzebujesz na zwykłe życie i niespodziewane wydatki. Dla wielu osób sensowna jest poduszka odpowiadająca kilku miesiącom kosztów, ale jej wielkość zależy od stabilności pracy i zobowiązań. Dopiero nadwyżkę porównywałbym z kosztem kredytu oraz własną tolerancją ryzyka. ROR może być wygodniejszy dla części awaryjnej, a EDO raczej dla pieniędzy, których nie planujesz ruszać szybko.
Najpierw rachunki i kredyt, potem inwestowanie bo inaczej będzie dno
Ja trzymałbym osobno środki na nagłe sytuacje, żeby nie musieć ich ruszać przy każdej korekcie na rynku. Nadpłata kredytu daje bardziej przewidywalny efekt, ale warto sprawdzić warunki umowy i to, czy nie ma opłat. Inwestowanie nadwyżek może mieć sens, tylko nie kosztem płynności.
a jak ktos ma kredyt na zmiennej stopie to co najpierw poduszka czy nadplata?
Nie ma jednej proporcji dla każdego. Ważne, żeby część awaryjna była łatwo dostępna, a dopiero dalsze środki dzielić między nadpłatę i inwestycje. Przy niestabilnych dochodach większy zapas może dawać więcej spokoju niż próba wyciśnięcia dodatkowego wyniku z portfela. Sprawdziłbym też, czy EDO pasują do horyzontu, bo nie są zamiennikiem gotówki na każdą sytuację.
poduszka cienka, kredyt duzy, a rynek jeszcze zrobi glebę