No jasne, najlepiej całą poduszkę wrzucić na giełdę, a potem płakać przy pierwszej racie, haha.
Odpowiedzi (4)
Ile właściwie trzymacie w gotówce albo ROR, żeby nie panikować przy niespodziewanych wydatkach?
Najpierw ustaliłbym fundusz awaryjny pod własne koszty i stabilność dochodów, a dopiero nadwyżkę dzielił między spłatę kredytu i inwestowanie. EDO mogą pasować do części długoterminowej, ROR są bardziej płynne, ale ważne są też warunki kredytu. Nie ma jednej proporcji dobrej dla każdego, bo inaczej wygląda kredyt tani, a inaczej drogi i zmienny.
Poduszka powinna być dostępna bez sprzedawania inwestycji w złym momencie. Część w gotówce lub ROR daje spokój, a EDO można traktować bardziej jako zaparkowanie pieniędzy na dłużej. Przy kredycie porównałbym jego realny koszt z tym, czego rozsądnie oczekujesz po inwestycjach, bez zakładania pewnego zysku.
Ja tam poduszkę zostawiam, ale reszta ma pracować! Kredyt nie będzie wiecznie straszył, a dobrze rozłożone inwestowanie może ruszyć na północ. Bez przesady z wrzucaniem wszystkiego naraz, ale samo kiszenie gotówki to też nie jest plan na księżyc :)