Wszedlem w ETF i juz widze, ze na kazdym kroku jakis koszt albo podatek, syf. Nie wiem czy przy akumulujacym faktycznie jest mniej papierologii niz przy wyplacajacym i jak dziala W-8BEN przy zagranicznych dywidendach. Do tego prowizja i spread potrafia zjesc male wplaty, wiec moze ktos opisac to praktycznie
Odpowiedzi (10)
Tu zawsze grube ryby maja lepiej, bo fundy i brokerzy cos sobie skubia po drodze. W-8BEN niby ma ograniczac podatek u zrodla, ale papierologia zostaje po naszej stronie.
prowizja niby mala a spread robi swoje, potem zostaje gleba
Ja patrze glownie na koszty calkowite, nie tylko prowizje! Przy regularnych wplatach akumulujacy jest dla mnie wygodniejszy, bo dywidendy zostaja w funduszu i nie musze ich recznie zagospodarowywac. Ale przed wyborem sprawdzam dokumenty brokera i zasady podatkowe, bo kazdy przypadek moze wygladac inaczej :)
Na dlugi termin liczy sie systematycznosc, nie polowanie na idealny spread! Wybralem prostszy wariant i dokupuje spokojnie, zamiast co chwile kombinowac.
W-8BEN brzmi jak zaklecie, a potem czlowiek odkrywa kolejny poziom gry haha
Ciekawe czemu najwiecej reklam jest o zerowej prowizji, a o spreadzie cisza. Gruby wie, gdzie lezy drobny druk.
Najlepsze jest to, ze kupujesz prosty ETF, a potem dostajesz kurs podatkow, formularzy i spreadu haha
sekta od ETF powie ze wszystko za darmo :D a potem wychodzi spread, przewalutowanie i ubieranko w papierologie
akumulujacy czy wyplacajacy i tak nie ucieknie przed kosztami, dno dla malego kapitalu
a przy wyplacajacym kto faktycznie rozlicza zagraniczna dywidende i kiedy