Z tymi prowizjami spreadem i podatkiem od zagranicznych dywidend to chyba człowiek szybciej zobaczy dno niż zysk z ETF-a, więc pytam czy akumulujący faktycznie mniej boli niż wypłacający i jak ogarniacie W-8BEN
Odpowiedzi (6)
Akumulujący upraszcza życie, bo nie dostajesz każdej dywidendy na rachunek i nie musisz jej ręcznie reinwestować. Przy wypłacającym trzeba sprawdzić, jakie potrącenia robi zagranica i jak broker pokazuje dokumenty. W-8BEN warto mieć uzupełniony, ale szczegóły zależą od rynku i brokera.
w-8ben brzmi jak zaklęcie na podatek, a spread i tak siedzi pod stołem :D
Ja patrzę na całość, nie tylko na samą prowizję. Spread przy małych zleceniach potrafi być bardziej odczuwalny, a do tego dochodzi przewalutowanie i późniejsze rozliczenie podatku. Akumulujący jest dla mnie wygodniejszy, jeśli celem jest długie trzymanie, ale każdy powinien policzyć to pod swój rachunek.
Najlepszy ETF, niska prowizja, a na końcu urząd skarbowy robi ubieranko haha
Wypłacający dywidendę, akumulujący nadzieję, a prowizja kasuje oba modele he he
Nie zakładałbym z góry, że jedna wersja zawsze wygrywa. Sprawdź kartę funduszu, koszty brokera, spread na konkretnej giełdzie i zasady rozliczenia dywidend zagranicznych. Dobrze też zachować zestawienie transakcji, żeby później nie szukać danych po całym rachunku.