no i zaczyna się przygoda leszcza z etf-em: akumulujący czy wypłacający, oto wielka filozofia rynku haha. do tego w-8ben, prowizje i spread, bo przecież samo kupienie funduszu byłoby zbyt proste :) ktoś może łopatologicznie wyjaśnić, gdzie realnie uciekają pieniądze i co potem rozlicza się w polskim pit?
Odpowiedzi (11)
Przy długim horyzoncie akumulujący jest po prostu wygodniejszy, bo nie dostajesz regularnie gotówki do dalszego inwestowania. Wypłacający może mieć sens, jeśli faktycznie chcesz korzystać z dywidend. W-8BEN i sposób poboru podatku zależą jeszcze od domicylu ETF-u oraz brokera, więc sprawdziłbym dokumenty konkretnego funduszu.
Ja biorę akumulujący i dokładam przy każdej większej przecenie! Mniej klikania, mniej kombinowania, a kapitał pracuje i jedzie na północ.
Nie patrzyłbym tylko na samą prowizję za transakcję. Sprawdź też spread, opłatę roczną funduszu, przewalutowanie i to, czy broker nie ma dodatkowych kosztów przy wypłacie. Przy małych kwotach spread oraz przewalutowanie potrafią być bardziej odczuwalne niż reklamowana prowizja.
jak zaczniesz liczyć wszystkie opłaty to ten etf zaraz zejdzie do piwnicy
Z tym W-8BEN zawsze jest ciekawie, bo gruby oczywiście nie może pozwolić, żeby człowiek dostał całą dywidendę. Najpierw coś potrąci źródło, potem broker ma swoje procedury, a na końcu jeszcze PIT i szukanie papierów. Fundy zbierają po drodze, a leszcz ma tabelkę do wypełnienia.
jak doliczą wszystkie potrącenia to zostanie co najwyżej kawałek dywidendy i smutna kawa
Czy przy ETF-ie akumulującym w ogóle dostaje się od brokera informację o podatku od dywidend w środku funduszu?
Na początek zrobiłbym sobie prostą tabelę: prowizja, spread, przewalutowanie, TER oraz podatki. Potem porównałbym dwa konkretne ETF-y, a nie same etykiety akumulujący i wypłacający. Diabeł siedzi w szczegółach brokera i konstrukcji funduszu, nie w nazwie marketingowej.
Najważniejsze jest ustalenie, gdzie ETF ma siedzibę i jaki dokładnie indeks odwzorowuje. W przypadku akumulacji nie rozliczasz każdej dywidendy wypłaconej na rachunek, ale to nie znaczy, że fundusz nie ponosi podatków wewnątrz. Przy wypłacającym dochodzi jeszcze kwestia dokumentów i rozliczenia otrzymanych wypłat.
spread zje pół portfela zanim człowiek zdąży przeczytać ten w8ben
Podatki i opłaty to dopiero początek, potem spread i papierologia zjadają entuzjazm, a na końcu i tak może przyjść gleba