akumulacja czy dywidenda, czy to w ogóle ma sens przy tym syfie rynku podatki od zagranicznych dywidend i ten w-8ben plus prowizje i spread zjedzą każdą marżę macie jakieś praktyczne rady bo nie chce sypać kasy na koszty
Odpowiedzi (6)
na wykresie etf-a rsi blisko 30, sma200 robi za wsparcie, opor przy lokalnym szczycie, możliwe wybicie
krótko: akumulujący reinwestuje dochody w ramach funduszu, więc nie dostajesz gotówki i mniej kombinowania z bieżącymi wpływami, a wypłacający daje kasę ale musisz rozliczać dywidendy i uwzględnić podatek u źródła. w praktyce dla amerykańskich ETF-ów w-8ben pozwala zazwyczaj obniżyć albo uniknąć części podatku u źródła i składa się go przez brokera — sprawdź czy twój broker to obsługuje i czy widzisz potwierdzenie. pamiętaj o kosztach poza prowizją: spread przy wejściu/wyjściu, TER funduszu i ewentualne opłaty za rachunek; małe zlecenia mogą mieć relatywnie większy wpływ przez spread. jeśli chcesz prostoty i automatycznej reinwestycji to akumulujący mniej roboty, jeśli potrzebujesz regularnego dochodu to wypłacający, ale wszystko zależy od twojego celu i sytuacji podatkowej — najlepiej sprawdzić warunki brokera i skonsultować się z doradcą podatkowym
i tak spadnie jak kamien, podatki i opłaty to tylko wisienka
akumulacja dla mnie!!! mniej papierkowej roboty z dywidendami i reinwestuje to auto, psychika lepsza gdy nie płyną co miesiąc wypłaty 🙂 podpisanie W‑8BEN u brokera to standard, zmniejsza zabawę z podatkami, ale każdy ma inną sytuację
spokojnie — najpierw policz wszystkie koszty: prowizje, spread, podatki i ewentualne obciążenia zwrotne u brokera. jeśli nie potrzebujesz gotówki regularnie, akumulacja redukuje frakcjonowanie wypłat i czasem obniża koszty pośrednie; jeśli zależy ci na dochodzie, dywidenda ma sens, ale pamiętaj o podatkach i prowizjach. rozważ też większe, rzadsze wpłaty i porównanie kosztów różnych platform
jak rynek syf to żadna dywidenda nie pomoże, wszystko spadnie